premiera 24 godziny po śmierci

24 godziny po śmierci
reżyser: Brian Smrz | gatunek: Thriller
grają: HELIOS

premiera Wojna płci

Wojna płci
reżyser: Jonathan Dayton, Valerie Faris | gatunek: Biograficzny; Komedia
grają: MULTIKINO

 

 Recenzje

 
Dominik i Rafał dyskutują o filmie "Most szpiegów"
Rafał Kaplita: Już kolejny raz, przy kolejnym filmie Stevena Spielberga, zastanawiam się, czy jest to twórca wszechstronny, bo w końcu potrafi sobie poradzić prawie w każdym rodzaju historii filmowych, czy odwrotnie – wypracował pewną formę, w którą potrafi po prostu sprawnie wkomponować zarówno kino science fiction, jak komedię, film wojenny, czy, jak w tym przypadku, thriller szpiegowski.
 
Dominik Nykiel: Myślę, że jednak Spielberg, do którego - swoją drogą - mam wielki sentyment, podejmuje się różnych tematów: od kosmitów i dinozaurów, przez Holokaust, a skończywszy na szpiegach, jak teraz, ale robi to w charakterystyczny dla siebie sposób - sposób rozrywkowy. Tak że idąc na każdy nowy film Spielberga, dokładnie wiem, czego się spodziewać.
 
RK: Czyli jest z niego dobry, ale jedynie wyrobnik?
 
DN:
Żaden wyrobnik! To zdecydowanie niewłaściwe i w dodatku obraźliwe określenie osoby tego reżysera. On po prostu czuje kino całym sobą. Już od najmłodszych lat wie jak opowiadać historie na dużym ekranie i wie, za jakie filmowe sznurki pociągnąć, by przykuć uwagę widzów. A że robi to ciągle w charakterystyczny dla siebie sposób, świadczy tylko o jego indywidualizmie. Tak jak gołym okiem rozpoznasz filmy Tarantino, Polańskiego czy Eastwooda, tak gołym okiem rozpoznasz filmy Spielberga.
 
RK: Nie do końca się zgodzę. Polański potrafi balansować między gatunkami. Jeśli robi horror, to potrafi dotknąć elementów strachu, jeśli robi komedię przygodową, to uderza w inne tony. Tak samo z Eastwoodem. W jednym momencie pije piwo z małpą, w drugim czyni poważne klimaty w związku z II wojną światową. Spielberg nie potrafi się do końca wyrwać ze szponów przewidywalnej rozrywki. Mówię tu w szczególności o jej elementach składowych. Właśnie tych detalach, którymi ten się charakteryzuje. Ale dlaczego o tym mówię... "Most szpiegów" jest świetnym filmem, którego oglądanie zaledwie nieco, ale jednak psuje znajomość twórczości Spielberga. Pewne rzeczy wydają Ci się bowiem wtórne...
 
DN: Czy masz tu na myśli przewidywalność zakończenia? - prawie zawsze optymistycznego u tego reżysera, czy też to, że wiesz, jakich filmowych chwytów się spodziewać w danej chwili?, czy też chodzi Ci o Toma Hanksa?, który znowu gra poczciwego faceta.
 
RK: Hanks, to Hanks. Jemu w tym przypadku można by postawić podobne zarzuty. Ale mówiąc o twórczość Spielberga, mam na myśli ogół formuły, jakąś stosuje. Będzie więc to zakończenie – owszem, ale sposób budowania napięcia, muzyka, która prawie zawsze kojarzy mi się z kinem nowej przygody, charakter postaci… Zauważ: w „Moście szpiegów” mamy do czynienia z historią, w której złapany radziecki szpieg ma zostać osądzony. Państwo amerykańskie, chcąc zachować pozory sprawiedliwości, przydziela mu adwokata. Bardziej tylko po to, żeby był, bo szpiega musi spotkać tak, czy siak krzesło. Nasz adwokat wczuwa się jednak w rolę, bo Rosjanin to w końcu też człowiek, no i raz kolejny oglądamy tak naprawdę film, który robi się potulny, który jest na cześć sprawiedliwości, czyli, jak to u Spielberga, na cześć amerykańskości, w którym wszystko się udaje. Nawet ten Hanks, o którym już wspomniałeś, jest swoistą odmianą Victora Navorskiego z „Terminala”; takiego praktycznego gościa, bliskiego ludzi, który nie przesiąkł amerykańskim myśleniem urzędniczym.
 
DN: To prawda: za co by się Spielberg nie wziął, zawsze ostatecznie będzie to wyglądało jak kino nowej przygody, którego przecież sam jest jednym z twórców. Co więcej, owa stylistyka jego kina wiąże się pewnie też z tym, że ma on swoich stałych współpracowników, którzy wpływają na wizualno-muzyczny kształt jego dzieł. Od wielu lat współpracuje z naszym rodakiem, Januszem Kamińskim, który jest autorem zdjęć, od wielu też lat filmy Spielberga montuje Michael Kahn, a autorem muzyki bardzo często jest John Williams. Żeby nie wspomnieć tu o producentach i współproducentach. To wszystko w dużej mierze sprawia, że filmy twórcy "E.T" wyglądają tak, a nie inaczej. Ale nawet gdyby dokonał zmiany współpracowników, to i tak pewnie niewiele by się zmieniło, bo Spielberg robi autorskie kino, kino familiarne. Nawet "Most szpiegów", który jest kolejnych filmem o "poważnej" tematyce, ogląda się jak kino familijne. Widać to, o czym już wspomniałeś, w postaci zarówno adwokata, jak i samego radzieckiego szpiega.
 
RK: No tak. Sprawia to dodatkowo, że nawet jeśli mówimy o - w jakimś stopniu - politycznym filmie naszego autora, to jest on tak naprawdę apolityczny. Można pomyśleć: radziecki szpieg w amerykańskim filmie? Będzie kontrowersyjnie. Ale nie. U Spielberga zawsze człowiek jest gdzieś ponad ludzkimi podziałami. Pamiętamy choćby „Kolor purpury”, czy „Listę Schindlera”.  Tutaj jest to samo. Co więcej, ten radziecki szpieg jest postacią dość sympatyczną i ciekawą.
 
DN: U Spielberga wręcz "człowiek jest najważniejszy" - i takie hasło-wabik było na plakacie "Szeregowca Ryana", który swoją drogą też ostatecznie jest filmem głęboko amerykańskim, humanistycznym i podanym - chociaż wiem, że to źle zabrzmi - w sposób "rozrywkowy". Ale to nie zarzut. To tylko stwierdzenie.
Natomiast wracając do "Mostu szpiegów", to myślę, że postać radzieckiego szpiega, z filmowego punktu widzenia, jest tu wręcz najciekawsza. W odpowiedzi na kryzysową sytuację i na pytanie o to, czy się boi, zawsze odpowiada ze stoickim spokojem : "Czy to coś zmieni?". On jest nawet tutaj przykładem człowieka, który do samego końca pozostaje wierny swoim zasadom i wierny swojemu krajowi. Często mówi się  o nim jako o dobrym i honorowym człowieku.
 
RK: Ten film jest w ogóle swoistym peanem na cześć wierności właśnie. Wierności wobec swojej ojczyzny, wierności wobec swojego zawodu, wierności wobec własnych przekonań, wierności nawet wobec swojego domu i rodziny, która staje się przystanią i do której zawsze się wraca po ciężkiej batalii.
 
DN: Zauważ, że postać dobrego, szlachetnego i pełnego zasad bohatera, którego otaczają niekoniecznie tacy sami krystaliczni bohaterowie, pojawia się w wielu filmach Spielberga. Mnie jednak zastanawia coś innego. Mianowicie, czy aby ten film nie stara się być aż nazbyt politycznie poprawny, ukazując radzieckiego szpiega niczym dobrego dziadka, który zawsze ma jakieś dobre słowo i słodkości dla swoich wnucząt.
 
RK: Mówisz o politycznej poprawności, myśląc tylko o jednym szpiegu, ale zauważmy, że i Amerykanie mieli tu swojego, który, oczywiście, też był miły i sympatyczny. Jak dla mnie był też trochę karykaturalny. Co to za szpieg, który jeszcze dobrze nie zaczął zadania, a już daje się złapać, a złapany na gorącym uczynku wygląda jak zbity pies, który, jeśli tylko będzie mógł, to zaraz się rozpłacze. Nie do takich agentów przyzwyczaiło nas kino. Nie tylko amerykańskie.
 
DN: Mamy tu kontrast, element komiczny – prawdopodobnie zamierzony. Bo przecież Spielberg lubi wstawiać do swoich historii elementy komiczne. I nawet kiedy ogromny T-Rex znajda niezbyt sympatycznego bohatera, to zjada go w chwili, gdy ten korzysta z toalety. Żeby widzowie nie czuli ciężaru opowieści. Być może dodatkowo też wynika to też z filmowego spojrzenia Spielberga na świat - takiego dziecięcego, idealistycznego i pełnego wiary, że człowiek niekoniecznie musi być człowiekowi wilkiem. Co widać w relacji adwokata i radzieckiego szpiega. Aż chce się powiedzieć: Amerykanin i Rosjanin dwa bratanki...
 
RK: No, ale tak to tu wygląda właśnie. Więcej bym powiedział – nasz amerykański bohater znajduje prawdopodobnie więcej oparcia u tzw. „obcych” niż u „swoich”. Spielberg robi więc film pojednania. Pomimo tamtejszej zimnej wojny i pomimo aktualnych, niezbyt bliskich stosunków, stara się godzić oba światy i mówić, że warto współpracować. Jakkolwiek szpiegowsko to brzmi.
 
DN: A ja myślę, że nawet nie chodzi tu o historię pojednania - nawet jeśli taka była w zamyśle twórcy - ale o to, że warto być człowiekiem, warto postępować w sposób przemyślany, spokojny i przede wszystkich słuchać się własnego głosu i sumienia - nawet jeśli innym (większości?) to się nie podoba.
 
RK: I to też jest charakterystyczne dla Spielberga, który opowiada zazwyczaj historie z rozmachem, z akcją, historie wielkie, w których często gra toczy się o cały świat, a mimo to, praktycznie zawsze, Spielbergowi rozbija się o jednostkę. O tego jednego człowieka, od którego jednak wiele zależy.
 
Tagi: Dominik Nykiel , Rafał Kaplita , Most Szpiegów , dyskusja , recenzja
Data wprowadzenia: 2015-12-18
 

 Komentarze

 
Twój podpis
Treść:
Tylko zalogowani użytkownicy
mogą dodawać komentarze. Zaloguj się

Portal resinet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

 Zapowiedzi

 Reklama

 Recenzje

 Resinet poleca

Kingsman: Złoty krąg
(Akcja; Komedia USA, Wielka Brytania)

Lego Ninjago
(Animowany; Bajka Dania USA)

Ptaki śpiewają w Kigali
(Dramat Polska)

Lego Ninjago (mała sala)
(Animowany; Bajka Dania USA)

Ptaki śpiewają w Kigali (mała sala)
(Dramat Polska)

Kino Konesera: Ptaki śpiewają w Kigali
(Dramat Polska)

 Dla dzieci

Tarapaty
(Familijny; Przygodowy Polska)

Lego Ninjago
(Animowany; Bajka Dania USA)

Lego Ninjago (mała sala)
(Animowany; Bajka Dania USA)

 Filmoteka

 Warto zobaczyć

Sprawdź aktualny repertuar kin

 Konkursy

Chwilowo brak konkursów

 Dzisiaj w kinach: wtorek, 12.12.2017 r.

HELIOS

Cicha noc 19:30, 21:45,
Coco (dubbing) 09:30, 11:30, 16:00, 18:00,
Listy do M. 3 10:00, 21:30,
Mikołaj i spółka 12:30, 15:15,
Morderstwo w Orient Expressie 09:00, 19:00, 21:30,
Najlepszy 15:30, 20:30,
Pierwsza gwiazdka (dubbing) 09:45, 12:00, 14:00, 17:30,

HELIOS Galeria

Cicha noc 19:00, 21:45,
Coco (dubbing) 09:00, 13:30, 16:00, 18:00,
Listy do M. 3 09:00, 13:00, 15:30, 18:30, 21:00,
Mikołaj i spółka 10:45, 14:15, 17:00,
Morderstwo w Orient Expressie 10:15, 17:45, 21:15,
Najlepszy 11:45, 15:15, 20:30,

MULTIKINO

Cicha noc 21:45,
Co wiecie o swoich dziadkach? 10:10, 15:50, 22:10,
Coco (dubbing) 12:30, 14:30, 16:00,
Listy do M. 3 14:40, 15:40, 17:05, 18:05, 19:30, 20:30, 21:55,
Mikołaj i spółka 10:00, 13:40, 15:15, 17:45,
Morderstwo w Orient Expressie 12:50, 15:20, 17:50, 20:20,
Na karuzeli życia 13:30, 20:10,
Najlepszy 11:05, 17:20, 19:45,
Pierwsza gwiazdka (dubbing) 09:30, 11:00, 12:20, 13:00, 15:00, 17:00,
Wojna płci 18:00, 20:40,

ZORZA

Bikini Blue 18:00,
Wojna płci 20:00,

 Ostatnio dodane

 Promocje kin

 Kontakt

Rzeszowski Portal Informacyjny resinet.pl

tel.  017 85 06 396
fax. 017 85 06 397

e-mail: kina@resinet.pl

Tutaj znajdziesz nasze pełne dane kontaktowe.