premiera Geostorm (Napisy)

Geostorm (Napisy)
reżyser: Dean Devlin | gatunek: Akcja; S-F
grają: MULTIKINO

premiera Pomiędzy nami góry (Napisy)

Pomiędzy nami góry (Napisy)
reżyser: Hany Abu-Assad | gatunek: Dramat; Romans
grają: MULTIKINO

premiera Człowiek z magicznym pudełkiem

Człowiek z magicznym pudełkiem
reżyser: Bodo Kox | gatunek: Komedia
grają: MULTIKINO

premiera Ach śpij kochanie

Ach śpij kochanie
reżyser: Krzysztof Lang | gatunek: Romans
grają: HELIOS MULTIKINO

premiera Potworna rodzinka (dubbing)

Potworna rodzinka (dubbing)
reżyser: Holger Tappe | gatunek: Animowany; Komedia
grają: HELIOS

 

 Recenzje

 
Dominik i Rafał dyskutują o filmie "Praktykant"
Dominik Nykiel: Od premiery tego filmu minęło już dobre dwa miesiące i nie ma go już w kinowych repertuarach. A ja ciągle nie mogę przestać o nim myśleć. A przecież "Praktykantowi" daleko do arcydzieła!

Rafał Kaplita: Mnie ten film przypomina kino lat 50., kiedy najlepsze filmy robili wyrobnicy, którzy, po prostu, wiedzieli co i jak należy z filmem zrobić, żeby się podobał. Wiedzieli, kiedy i za jaką strunę pociągnąć. Oni nie wymyślali niczego nowego, oni znaną materię wykorzystywali w najlepszy z możliwych sposobów. I „Praktykant” taki właśnie jest. Prosty, bez wymysłów i kombinacji, dość oklepany w formule, ale tak elegancko sklecony, że jego oglądanie to sama przyjemność. Widziałem go dwa razy z rzędu, pomimo że nie zwykłem tego robić.

DN: Nie powinno nas to w ogóle dziwić, że tak jest, ponieważ w pełni odpowiada za niego Nancy Meyers, która od lat 80. robi właśnie takie ciepłe i optymistycznie kino. To przecież ona współtworzyła scenariusze do takich filmów jak  "Szeregowiec Benjamin" z Goldie Hawn, "Jumpin' Jack Flash" z Woopi Goldberg, czy "Kocham kłopoty" z Julią Roberts i Nickiem Noltem. I to ona jest przecież scenarzystką i reżyserką "Lepiej późno niż później" z Jackiem Nicholsonem i Diane Keaton, filmu, który chętnie oglądam za każdym razem, gdy pojawi się w telewizji. Zwróć jednak uwagę na to, że pani Meyers poza przyjemnymi doznaniami, jakie dostarcza, właśnie prostotą oraz lekkością swoich filmów, stara się jednocześnie powiedzieć nimi coś ważnego. Coś, co właśnie jest aktualne i jednocześnie uniwersalne.

RK: Co konkretnego masz na myśli?

DN: To, że w "Praktykancie" jest wyraźnie pokazanie, iż niekoniecznie każde pokolenie ma swój czas - jak to śpiewa Skawiński. Tutaj jest wręcz przeciwnie. Pokolenia mogą uczyć się od siebie - młodzi od starych, a starzy od młodych. Wtedy zostaje zachowana równowaga. Anne Hathaway uczyła się od Roberta De Niro, a De Niro od Hathaway.

RK: No tak, to w tym filmie jest, tylko pytanie, czy jest to aż tak aktualne i uniwersalne jak podajesz. Powiedziałbym bardziej, że to projekcja czegoś, co powinno funkcjonować, ale czy faktycznie funkcjonuje? Wydaje mi się, że im ten świat starszy, tym właśnie większe są różnice między pokoleniami. Wszystko goni do przodu i dziś nawet już nie dziadek z wnuczkiem nie ma o czym gadać, ale 30-latek z gimnazjalistą. To już dwa różne światy. „Praktykant” w tej materii pokazuje, jak dla mnie, świat takim, jaki chcielibyśmy, żeby był. Oto stary pryk, który nudzi się na emeryturze, potrafi otworzyć oczy na wiele spraw ludziom wiele młodszym, którzy potrafią robić potężny biznes w osiem miesięcy. Niesłychane. Nie uważasz tak?

DN: Oczywiście, że tak. Bo "Praktykant" to taka trochę filmowa bajka dla dorosłych. I w taki sposób trzeba na nią spojrzeć - z wielką wyrozumiałością. Ale jak każda dobra bajka niesie ze sobą lekcję życia, tak i tutaj ją mamy. To że starsze pokolenie nie może porozumieć się z młodym (i odwrotnie), nie znaczy jednak, że jest to niemożliwe. Zauważ, że nasza bohaterka też nie mogła na początku dogadać się ze swoim podstarzałym stażystą, którego traktowała jak piąte koło u wozu. Tzn. od razu założyła, że nie może się dogadać. Ale z czasem się to zmieniło. Szczególnie wtedy, gdy zobaczyła, że ma w nim wsparcie, niczym w ojcu. W dodatku emanował z niego spokój, który wynikał nie tylko z wieku, ale również doświadczenia,

RK: Idealista z Ciebie. Bez wątpienia. Zresztą ten film też taki jest. Mocno idealistyczny. Mój teść często sobie podśpiewywał: „Sześćdziesiąt lat, sześćdziesiąt lat, a potem niech się wali świat”. Teraz już tego nie robi, bo stuknęła mu sześćdziesiątka, ale w odniesieniu do tego: nasz bohater ma już siedemdziesiątkę. Dziesięć więcej. A mimo to potrafi jeszcze przygruchać sobie kobietę, która wymasuje mu plecy i sprawi, że nawet wspomagacz potencji nie będzie mu potrzebny. Marzenie. Więcej tu takich rzeczy. Mimo to jest w tym filmie coś, co nie wygląda wesoło i nie dodaje otuchy. Zauważyłeś, jak zostali tu przedstawieni inni mężczyźni?

DN: No właśnie jest w filmie taka scena, kiedy wstawiona już bohaterka w barze, w towarzystwie swoich pracowników, czyni spostrzeżenia o dzisiejszych mężczyznach. Mówi, że nikt już dzisiaj nie używa słowa "mężczyzna". Że: <<"Dziewczyny" stały się "kobietami", a "mężczyźni" stali się "chłopcami">>.  Po czym dodaje, że
z szerszej perspektywy to problem...

RK: Właśnie. Ale to nawet nie scena! Śmiem twierdzić, że to główny temat całego filmu. Stary De Niro reprezentuje tu stare zasady. Potrafi trzeźwo myśleć, twardo działać, nie panikuje, ma swoje zasady. Tymczasem reszta? Mąż Anne Hathaway wygląda jak ciepłe kluchy, w dodatku z niewyjaśnionych przyczyn ją zdradza. Jej koledzy z pracy też przypominają bardziej grzecznych chłopców z gimnazjum, aniżeli facetów po 30-tce. Jest w tym filmie dobra scena, kiedy załoga czterech „chłopa” włamuje się do mieszkania, żeby usunąć z laptopa istotnego maila. Włącza się alarm. Stary De Niro zachowuje zimną krew, podczas gdy reszta składu praktycznie robi w portki i sieje panikę. Zauważ też, jak przedstawiony jest współczesny, amerykański model rodziny. Matka, głowa i szyja domu i zarazem jedyna żywicielka i on, mąż, ojciec, a bardziej jak matka. Siedzi w domu, pierze pieluchy i czeka, aż żona wróci z pracy. Więc jeśli mówimy o rzeczach aktualnych, to właśnie ten aspekt filmu należałoby pod to podpiąć. Coraz więcej jest takich przypadków, coraz więcej mężczyzn to nawet nie chłopcy, a baby właśnie. Uderzające.

DN: Zgadza się. I taka tendencja, taki sposób ukazywania mężczyzn, żeby nie powiedzieć "chłopców", i ich społecznej roli, jest coraz częściej widoczny w kinie. Ostatnio chociażby coś podobnego mogliśmy zobaczyć w fińskim filmie "Stary człowiek i może". Tyle że trzeba tu oddać mężowi naszej bohaterki, że on się dla niej poświęcił. Sama to powiedziała, że zrezygnował z kariery dla niej, by to właśnie ona mogła rozwinąć swój interes. Ale przestało mu to odpowiadać i zatracił w sobie mężczyznę. Stąd pewnie ten romans - jak słyszymy w filmie. Co nie zmienia faktu, że pomimo iż "Praktykant" porusza takie kwestie, to niekoniecznie im przyklaskuje. Raczej widzę w nim próbę znalezienia równowagi w obecnym zwariowanym i zaganianym świecie, w którym role niestety zaczynają się zmieniać.

RK: Role się zmieniają, żeby nie powiedzieć – zacierają. Mimo to cały czas będę twierdził, że mężczyźni są po to, żeby wykonywali pewne rzeczy, a kobiety są stworzone do innych, swoich celów. Pamiętam koleżankę, która kiedyś powiedziała mi, że żona daje mi otworzyć słoik z ogórkami, żeby (uwaga!) nie robić mi przykrości. Nie wiem czy to prawda, ale wierzę, że otwieram ten i inne słoiki właśnie dlatego, że mam ku temu większe predyspozycje. Ważę sto kilo, mam silne ręce, otwarcie słoika jest dla mnie mniejszym wyzwaniem niż dla drobnej, słabszej, 50-kilowej kobiety. I tak samo w tym filmie. Widzę, że jakkolwiek mocna by nie była bohaterka, to otucha ze strony pewnego siebie, choć starszego faceta, jest tu w dobrej cenie i, przede wszystkim, pomaga.

DN: I właśnie mi/nam, jako trzydziestolatkom, pasują te tradycyjne role, przy jednoczesnej możliwości zdrowo ambicjonalnej realizacji własnych marzeń, ambicji i planów zawodowych. I pewnie też dlatego tak dobrze ogląda mi się "Praktykanta". Na pewno też jeszcze nieraz do niego wrócę. Bo to taka nieefekciarska filmowa robota, a cieszy i sprawia tyle przyjemności. I nawet da się o niej poważnie porozmawiać.
 

 
Tagi: recenzja , Dominik Nykiel , Rafał Kaplita , dyskusja , Praktykant
Data wprowadzenia: 2016-01-11
 

 Komentarze

 
Twój podpis
Treść:
Tylko zalogowani użytkownicy
mogą dodawać komentarze. Zaloguj się

Portal resinet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

 Zapowiedzi

 Reklama

 Recenzje

 Resinet poleca

Kingsman: Złoty krąg
(Akcja; Komedia USA, Wielka Brytania)

Lego Ninjago
(Animowany; Bajka Dania USA)

Ptaki śpiewają w Kigali
(Dramat Polska)

Lego Ninjago (mała sala)
(Animowany; Bajka Dania USA)

Ptaki śpiewają w Kigali (mała sala)
(Dramat Polska)

Kino Konesera: Ptaki śpiewają w Kigali
(Dramat Polska)

 Dla dzieci

Tarapaty
(Familijny; Przygodowy Polska)

Lego Ninjago
(Animowany; Bajka Dania USA)

Lego Ninjago (mała sala)
(Animowany; Bajka Dania USA)

 Filmoteka

 Warto zobaczyć

Sprawdź aktualny repertuar kin

 Konkursy

Chwilowo brak konkursów

 Dzisiaj w kinach: niedziela, 22.10.2017 r.

 Ostatnio dodane

 Promocje kin

 Kontakt

Rzeszowski Portal Informacyjny resinet.pl

tel.  017 85 06 396
fax. 017 85 06 397

e-mail: kina@resinet.pl

Tutaj znajdziesz nasze pełne dane kontaktowe.