premiera Chłopiec z burzy (dubbing)

Chłopiec z burzy (dubbing)
reżyser: Shawn Seet | gatunek: Familijny
grają: HELIOS Galeria

premiera Asteriks i Obeliks. Tajemnica magicznego wywaru (dubbing)

Asteriks i Obeliks. Tajemnica magicznego wywaru (dubbing)
reżyser: Alexandre Astier, Louis Clichy | gatunek: Animowany; Przygodowy
grają: HELIOS HELIOS Galeria MULTIKINO

premiera Diablo. Wyścig o wszystko

Diablo. Wyścig o wszystko
reżyser: Michał Otłowski, Daniel Markowicz | gatunek: Akcja
grają: HELIOS MULTIKINO

premiera Dom, który zbudował Jack (napisy)

Dom, który zbudował Jack (napisy)
reżyser: Lars von Trier | gatunek: Dramat
grają: MULTIKINO

premiera Glass (napisy)

Glass (napisy)
reżyser: M. Night Shyamalan | gatunek: Thriller
grają: MULTIKINO

 

 Recenzje

 
Dyskusja o filmie "Pokój"
Rafał Kaplita: Na „Pokój” patrzymy z dwóch różnych perspektyw. Ty przed jego obejrzeniem przeczytałeś książkę, ja nie. Tobie film przypadł do gustu, ja mam swoje obiekcje. Ciekaw jestem co sprawia, że patrzysz na ten tytuł z uznaniem?

Dominik Nykiel: Zanim jednak odniosę się do filmu, to chciałbym wspomnieć o książce, na podstawie której powstał "Pokój". Otóż na powieść Emmy Donoghue natrafiłem już dawno temu w jednej z księgarskich sieciówek. Wziąłem ją do ręki, popatrzyłem na okładkę, przeczytałem opis i odłożyłem, stwierdzając, że.... to nic ciekawego. Stwierdziłem, że to nie dla mnie. Jak to się mówi: Książka nie przemówiła do mnie. Ani wtedy, ani jeszcze później, kiedy ponownie przewinęła się przed moimi oczami. Dopiero gdy zobaczyłem zwiastun filmu, z miejsca stwierdziłem, że koniecznie chcę i muszę ją przeczytać! I to obowiązkowo przed obejrzeniem filmu. Bo przecież - jak się okazuje i co właśnie pokazał już tylko zwiastun - przedstawia ona niesamowitą historię. W dodatku opowiedzianą z perspektywy pięcioletniego dziecka. Coś, co nie zainteresowało mnie w formie książkowego opisu, przemówiło do mniej w filmowej formie. To jest więc dowód na wielką magię i siłę kina. Szybko więc zakupiłem książkę i szybko ją pochłonąłem. Jednak przez pierwszą połowę trochę byłem nią zawiedziony. Raz, że w tej pierwszej połowie niewiele się dzieje, a dwa, że jakoś chwilami przeszkadzała mi ta narracja dziecka - językowo prosta, lecz (co celowe, naturalne i zrozumiałe) nieporadna i pełna dziecięcych neologizmów. Druga połowa już była nieco inna, bo zmieniło się miejsce akcji. W każdym razie, co bardzo mnie ucieszyło, owa dziecięca narracja stała się wielką siłą filmu. Zdecydowanie lepiej wybrzmiała na ekranie
i podkreśliła wyjątkowość tej historii. I tutaj już odpowiadając na Twoje pytanie: Patrzę z uznaniem na filmowy "Pokój", bo reżyserowi i aktorom udało się z jednej strony wydobyć z książki i pokazać na ekranie sytuację ekstremalną, przerażającą i trudną do wyobrażenia sobie, a z drugiej strony zrobili to bardzo subtelnie, poetycko i z wielką wrażliwością oraz dojrzałością.

RK: O jakiej sytuacji mówisz? Bo jeśli o więzieniu pięcioletniego chłopca wraz z jego matką w niewielkich rozmiarach baraku od samych narodzin dziecka, to stanowi ona przecież zaledwie początek tej, przynajmniej filmowej historii.

DN: Masz rację, to tylko początek historii, która swoją drogą zajmuje połowę książki i wypełnia połowę filmu. Bo film jest wierną adaptacją powieści. Natomiast tak naprawdę w tej opowieści nie idzie tylko o więzienie. Chociaż i to jest szalenie ważne. Szczególnie umiejętność przetrwania w takich warunkach - na niewielkiej powierzchni, bez jakiegokolwiek kontaktu z rzeczywistością. Najważniejsze jest to, co następuje po uwolnieniu, czyli próba przystosowania się do normalnego życia i świata. Szczególnie dla dziecka, którego całym i jedynym realnym światem była szopa przerobiona na pokój. 

RK: Opowiadasz o tym filmie od samego początku w słowach „przerażający”, „ekstremalny”, jakby był filmem survivalowym, w którym pięciolatek ucieka z Alcatraz. I właśnie w tym wszystkim, o czym tu wspominasz, jest jego, jak dla mnie, pięta achillesowa. Jest tu za wiele sytuacji, w które zwyczajnie nie wierzę. Ot, przykład z samego początku: Pięcioletnie dziecko, które do tej pory nawet nie wiedziało o tym, że istnieje coś takiego jak świat, i nigdy nie widziało na oczy samochodu, drzew, drogi, jest
w stanie zdobyć się na akcję w stylu Rambo: wydostać z dywanu, policzyć światła sygnalizacyjne i wyskoczyć z przyczepy. Ja wiem, że się może w tej chwili czepiam, bo przecież ta historia i tak musiała doprowadzić to dziecko do sytuacji, w której skonfrontuje swój dotychczasowy mikroświatek z tym ogromnym i prawdziwym, jednak tak nieprawdopodobnych i nielogicznych scen jest tu na tyle dużo, że człowiek zaczyna nabierać do tej historii niezdrowego, odległego dystansu.  

DN: Ty chcesz uwierzyć, a tu trzeba sobie wyobrazić i postawić się w takiej sytuacji, w jakiej znalazła się bohaterka z dzieckiem. Świadomość, że musiałbym spędzić tyle lat w izolacji, czyli takim pomieszczeniu o wymiarach trzy na trzy metry, jest czymś przytłaczającym i wyzwalającym lęk. I nie chodzi tu o żaden survival. Tylko kwestie psychiczne, czyli umiejętność poradzenia sobie w takiej sytuacji i sprawienia, żeby nie zwariować. Mam wrażenie, że patrzysz na ten film jakby to miała być rekonstrukcja prawdziwego zdarzenia. Mówisz, że nieprawdopodobne i nielogiczne. Tymczasem pamiętaj, że całe zdarzenie oglądamy oczami dziecka. Wszystko ulega uproszczeniu. Zresztą z filmowego punktu widzenia pewne sytuacje i sposób ich przedstawienia musiał być skondensowany i tak przedstawiony, by film nie stracił tempa. Natomiast wracając do naszego małego bohatera, to kiedy pierwszy raz ogląda i dosłownie zachłystuje się światem i wypełniającym jego małe płuca powietrzem, to aż łzy same cisną się do oczu. Bo w tej scenie sam zastanawiałem się, jakie to musiało być niesamowite i porażające uczucie?!? Pierwszy raz w (nie)realnym świecie.

RK: O nie, nie… Po pierwsze, film nie jest po to, by sobie coś wyobrażać, on sam w sobie stanowi substytut naszej wyobraźni. Po drugie, wcale nie jest tak, że ta historia jest widziana oczami dziecka. Mam tu wrażenie, jakby książka zmiksowała Ci się z filmem. Owszem, w filmie jest sporo scen, w których kamera przybiera perspektywę pięciolatka, ale jest równie wiele scen, kiedy przybiera perspektywę matki. To właśnie choćby ta scena, kiedy zawija małego w dywan i próbuje z nim opracować plan ucieczki. Dziecko przeżywa tu dramat, bo matka każe mu udawać martwego, ale matka w tej scenie prawie odchodzi od zmysłów i w tym momencie widz przyjmuje właśnie jej punkt widzenia. Wspominasz o emocjach, o łzach, które cisnęły Ci się do oczu, a dla mnie to w tym przypadku kolejny przykład, jak filmowy „Pokój” elegancko manipuluje widzem, stosując tanie triki. Jest w tym filmie scena, kiedy matka mówi synowi, że teraz ona będzie myśleć za dwoje. W drugiej części filmu, kiedy popełniła głupstwo, dzwoni do niej pięciolatek i mówi: „Teraz ja będę myślał za dwoje!!”. To właśnie jeden z tych hollywoodzkich chwytów. Nieważne, że pięciolatek operuje tu aluzją, czego przecież w ogóle nie rozumie i nie jest w stanie zastosować. Ważne, że to brzmi dobrze i sprawia, że co niektórzy widzowie ronią łzy. Innymi słowy Hollywood kipi z tego filmu do samego końca, do ostatniego słowa…

DN: Nie zgodzę się z Tobą, że ten film ma na celu manipulację widzem. Ja nie czuję się manipulowany. Oglądając go, skupiam się na sytuacji, na problemie i na tym, co jest jego istotą. A istotą nie jest tutaj tania sensacja (bo nie chodzi o porwanie, o porywacza, jego ściganie i wyjaśnianie motywów działania oprawcy; dlatego tego wątku tu nie ma), tylko chodzi o przyjrzenie się rodzicielskim relacjom – tu: matka-syn, syn-matka. Zwróć uwagę na to, że udało im się przetrwać tyle lat w odizolowaniu, ponieważ wzajemnie wpływali na siebie. Matka stworzyła dziecku świat i zrobiła wszystko, co w jej mocy, by ta niewielka przestrzeń i odizolowanie nie wpłynęły aż tak destrukcyjnie na jego rozwój. A on sprawił, że ona w ogóle wytrzymała. A przecież pierwsze dwa lata bez dziecka były dla niej prawdziwym psychicznym koszmarem. I już po uwolnieniu oboje również potrzebowali siebie, by jakoś funkcjonować. I właśnie te słowa, które przytoczyłeś i określiłeś tanim hollywoodzkim chwytem, służą pokazaniu tej głębokiej relacji. 

RK: No ale widzisz, właśnie dałeś dowód na to, że zostałeś zmanipulowany, choć może tak się nie czułeś. Rozumiem, że te słowa czemuś służą, ale same w sobie są nieprawdziwe, niemożliwe do wypowiedzenia przez pięciolatka. Rozumiem też w tym wszystkim bardzo klarowne intencje filmu. Wydaje mi się, że nikt nie może mieć tu wątpliwości, że to historia o nietypowym oswajaniu się z nowym, o dziecku, które przecież nie jest już na tyle małe, żeby pewnych rzeczy nie rozumieć, a jednak przychodzi mu zacząć prawdziwe życie prawie od pułapu noworodka. Rozumiem też, że „Pokój” konfrontując ten malutki pokój z ogromem świata, stara się wskazać na różnice, ale i podobieństwa między nimi. Ten film w sumie porusza jeszcze kilka innych kwestii, ale on to wszystko, włącznie z tym, co powiedziałem do tej pory, zbyt banalizuje, upraszcza, ucieka się do łatwych chwytów, żeby wywołać określoną reakcję. Przykład samego zakończenia. 

Wspominasz też o relacji matka-syn oraz o tym, że dzięki sobie przetrwali, że matka zrobiła wszystko, co w jej mocy. Nie zrobiła! Jest w tym filmie jedyna dobra scena wywiadu, który obnaża myślenie matki. Dziennikarka zapytała ją wtedy, dlaczego nie poprosiła porywacza, żeby wypuścił dziecko, żeby miało normalne dzieciństwo. Pamiętasz co odpowiedziała? 

DN: Zdziwiła się i zapytała: „Niby czemu miałabym to zrobić?” Po czym dodała, że dziecko miało ją. I to według mnie podkreśla tę wielką siłę rodzicielstwa. Prawdziwa matka chce mieć dziecko przy sobie, bo wie, że tylko ona będzie umiała najlepiej o nie zadbać. Ani Ty, ani ja – jako mężczyźni, w dodatku jak na razie nie mający dzieci – nie zrozumiemy instynktu macierzyńskiego. Poza tym widać, że ta dziennikarka nie wiedziała, jak rozmawiać kobietą i ofiarą, bo nie potrafiła jej zrozumieć, nie potrafiła wcielić się w tę nietypową sytuację. Może w filmie nie było to aż tak widoczne, ale w powieści bezradność dziennikarki i jej niedojrzałość w zadawaniu pytań była dużo lepiej przedstawiona. 

RK: Mówisz, że nie zrozumiemy instynktu macierzyńskiego, ale sam już wydałeś jednoznaczną ocenę i wyidealizowałeś matkę. Kolejny raz mam wrażenie, że kondensujesz sobie książkę i film w jedną, ale odrębną zarazem całość. Scena, którą wspomniałem, jest w filmie ewidentnie jednoznaczna. Matka dostaje po wywiadzie rozstroju nerwowego, bo on obnażył jej myślenie. Czasem błędne. Na zasadzie: po co ratować dziecko, przecież ma mnie, a ja jestem dla niego całym światem. I a propos matki, albo inaczej roli Brie Larson, która dostała za nią Oscara, postawiłbym na jej zwycięstwo grube pieniądze. A wiesz dlaczego? Bo podobnie jak ten film zademonstrowała szereg chwytów, które w łatwy sposób działają na widza. Ona nie wykreowała postaci z charakterem, ona się idealnie rozpłakała, wydarła na matkę, pochodziła bez makijażu, przebrała w kieckę i umalowała zmieniając swoje oblicze. Zrobiła wokół siebie sztuczny szum. Zrobiła wszystko to, za co w dzisiejszych czasach dostaje się Oscara.

DN: Kiedy oglądałem ten film, a było to jeszcze przed ogłoszeniem werdyktu Amerykańskiej Akademii filmowej, wcale nie myślałem o „Pokoju” w kategorii oscarowej. Nawet nie sądziłem, że zwróci on czyjąś uwagę. Ty widzisz w nim chłodną filmową kalkulację nastawioną na manipulację widzem i nagrody, a ja widzę bardzo prostą i piękną metaforę rodzicielstwa. W dodatku podkreśloną przez klaustrofobiczne zdjęcia, które - szczególnie w pierwszej połowie, która rozgrywa się w tytułowym pokoju – skupiają się na detalu. 

RK: No nie wiem czy ten film stanowi metaforę czegokolwiek, ale ustalmy, że przeczytanie książki pozwala przymknąć oko na niedoróbki filmowe, bo innej opcji tu po prostu i niestety nie widzę.

DN: W takim razie to tylko potwierdza słowa Tomasza Raczka, który mówi, że chociaż oglądamy jeden film, to tak naprawdę każdy z nas ogląda inny film.
 
Tagi: Pokój , recenzja , dyskusja , Dominik Nykiel , Rafał Kaplita
Data wprowadzenia: 2016-03-10
 

 Komentarze

 
Twój podpis
Treść:
Tylko zalogowani użytkownicy
mogą dodawać komentarze. Zaloguj się

Portal resinet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

 Zapowiedzi

 Reklama

 Recenzje

 Resinet poleca

Neapol spowity tajemnicą (napisy)
(Thriller Włochy)

Gotti (napisy)
(Biograficzny; Kryminał USA)

Pierwszy człowiek (napisy)
(Biograficzny; Dramat USA)

Jeszcze jeden dzień
(Animowany; Dokumentalny Belgia, Hiszpania, Niemcy, Polska, Węgry)

Dom, który zbudował Jack (napisy)
(Dramat Dania, Francja, Niemcy, Szwecja)

Glass (napisy)
(Thriller USA)

Dom, który zbudował Jack (napisy, mała sala)
(Dramat Dania, Francja, Niemcy, Szwecja)

 Dla dzieci

Jaskiniowiec (dubbing)
(Animowany; Przygodowy Francja/Wielka Brytania)

Luis i obcy (dubbing)
(Animowany; Familijny Dania/Luksemburg/Niemcy)

Odlotowy nielot (dubbing)
(Animowany Belgia/Islandia)

Biały kieł (dubbing)
(Animowany Francja/Luksemburg/USA)

Księżniczka i smok (dubbing)
(Bajka Rosja)

Hotel Transylwania 3 (dubbing)
(Animowany; Komedia USA)

Kopciuszek. Historia prawdziwa (dubbing)
(Animowany USA)

Ralph Demolka w internecie (3D, Dubbing)
(Animowany; Komedia USA)

Sekretny świat kotów (dubbing)
(Animowany; Komedia Chiny)

Sekretny świat kotów (dubbing, mała sala)
(Animowany; Komedia Chiny)

Ralph Demolka w internecie (dubbing)
(Animowany; Komedia USA)

Ralph Demolka w internecie (dubbing, mała sala)
(Animowany; Komedia USA)

 Filmoteka

 Warto zobaczyć

Sprawdź aktualny repertuar kin

 Konkursy

Chwilowo brak konkursów

 Dzisiaj w kinach: piątek, 18.01.2019 r.

HELIOS

Bumblebee (dubbing) 10:15, 19:30,
Diablo. Wyścig o wszystko 15:00, 19:00, 21:30,
Underdog 12:50, 15:50, 18:30, 21:10,
Zabawa zabawa 12:40, 20:30,

HELIOS Galeria

Bumblebee (dubbing) 13:00, 19:45,
Chłopiec z burzy (dubbing) 10:00, 15:00, 17:15,
Diablo. Wyścig o wszystko 14:30, 17:00, 19:30, 22:00,
Glass (napisy) 12:15, 16:15, 19:00,
Ralph Demolka w internecie (dubbing) 10:10, 11:15, 12:45, 13:45, 15:20, 18:00,
Underdog 10:30, 13:10, 15:50, 18:30, 20:00, 21:10,

MULTIKINO

Aquaman (dubbing) 12:15, 15:15,
Bohemian Rhapsody (napisy) 12:20, 16:40, 20:40,
Bumblebee (dubbing) 10:10, 14:10,
Chłopiec z burzy (dubbing) 10:20, 15:30, 17:45,
Diablo. Wyścig o wszystko 10:50, 13:15, 15:40, 18:05, 19:30, 20:30, 21:10, 22:20,
Glass (napisy) 14:40, 18:15, 21:00,
Narodziny gwiazdy (napisy) 12:40, 17:25, 20:00,
Ralph Demolka w internecie (dubbing) 10:00, 11:10, 13:40, 16:10, 18:40,
Underdog 10:25, 13:00, 15:35, 17:15, 18:10, 19:50, 20:45, 21:55, 22:25,
Zabawa zabawa 15:10, 20:15,

ZORZA

Underdog 15:00, 21:15,

 Ostatnio dodane

 Promocje kin

 Kontakt

Rzeszowski Portal Informacyjny resinet.pl

tel.  017 85 06 396
fax. 017 85 06 397

e-mail: kina@resinet.pl

Tutaj znajdziesz nasze pełne dane kontaktowe.

Drogi Użytkowniku!
Chcielibyśmy Państwa poinformować o tym, że w RESinet.pl szanujemy prywatność naszych Uzytkowników, a tym samym starannie zabezpieczamy Państwa dane osobowe. Szczegółowe informacje na temat tego, kto jest administratorem danych, w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe oraz w jaki sposób wykorzystujemy piki cookie znajdują się w naszej Polityce prywatności, z której dowiesz się między innymi o tzw. rozwiązaniach opt-out, które umożliwiają określenie Twoich ustawień prywatności w trakcie korzystania z Internetu.

Ok, Rozumiem