premiera Chłopiec z burzy (dubbing)

Chłopiec z burzy (dubbing)
reżyser: Shawn Seet | gatunek: Familijny
grają: HELIOS Galeria

premiera Asteriks i Obeliks. Tajemnica magicznego wywaru (dubbing)

Asteriks i Obeliks. Tajemnica magicznego wywaru (dubbing)
reżyser: Alexandre Astier, Louis Clichy | gatunek: Animowany; Przygodowy
grają: HELIOS HELIOS Galeria MULTIKINO

premiera Diablo. Wyścig o wszystko

Diablo. Wyścig o wszystko
reżyser: Michał Otłowski, Daniel Markowicz | gatunek: Akcja
grają: HELIOS MULTIKINO

premiera Dom, który zbudował Jack (napisy)

Dom, który zbudował Jack (napisy)
reżyser: Lars von Trier | gatunek: Dramat
grają: MULTIKINO

premiera Glass (napisy)

Glass (napisy)
reżyser: M. Night Shyamalan | gatunek: Thriller
grają: MULTIKINO

 

 Recenzje

 
Dyskusja o filmie "Spectre"
Dominik Nykiel: Omawianie i recenzowanie najdłuższej serii w historii kina, bo trwającej od 1962 roku, jest coraz bardziej kłopotliwe. Bo co jeszcze można ciekawego powiedzieć o Bondzie? Bond to Bond. Wszyscy wiedzą jak bawić się tymi klockami. Nikogo nie trzeba specjalnie zachęcać do oglądania „Bondziaków”. Nawet słabe opinie nie są w stanie mu zaszkodzić.
 
Rafał Kaplita: Zachęcanie to jedno, ale mówienie o Bondzie, to drugie. Nie uważasz chyba, że przez tyle lat seria się w ogóle nie zmieniała, a nowy Bond wygląda dokładnie tak samo jak pierwszy „Dr. No”? Uważam, że szczególnie w ostatnich latach nastąpiło na tym gruncie dużo zmian i zaskoczeń.
 
DN: Tak, tylko zauważ, że, by mówić o najnowszej części, zawsze trzeba powiedzieć o całości. Bo każda zmiana w serii, szczególnie jeśli dotyczy ona odtwórcy głównej roli czy stylistyki danego odcinka, pociąga za sobą sporo dyskusji.
 
RK: Ale właśnie o to chodzi. Przyznam Ci się, że frajdę sprawia mi co kilka lat odnoszenie się do Bonda przez pryzmat całej serii. Szczególnie ostatnimi czasy, kiedy zmiany są na tyle widoczne i istotne zarazem, że nie sposób o nich nie mówić. Pamiętam, jak po premierze "Śmierć nadejdzie jutro" mówiło się o wypaleniu formy. Faktycznie, ten niewidzialny samochód i Madonna jako szermierka były dowodem na to, że twórcom kończą się pomysły i łapią się oni coraz bardziej dziwnych rzeczy. I nastał "Casino Royale", który wywrócił wszystko do góry nogami. Nowy wówczas Bond zrobił się poważniejszy, zahaczający o psychologię, jego bohater był jakby z innej gliny ulepiony, bardziej ludzki, krwawiący... Przyznam, że nie do końca mi to wtedy pasowało. Czułem, że tradycja zanika. „Spectre”, jako czwarty film z Danielem Craigiem w roli Bonda, jest, ku mojej radości, powrotem to starej konwencji. I to w tym miejscu warto właśnie odnotować.
 
DN: Zanim jednak Craig stał się nowym Bondem, ile to było utyskiwania, że jak to taki blondyn o niebieskich oczach będzie teraz Bondem?!? Wręcz nastąpiło ogólnoświatowe oburzenie. Po premierze "Casino Royale" wszelkie wątpliwości i niezadowolenie minęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Mimo wszystko jednak, nieważne, kto gra i na ile się coś zmieniło lub zmienia tutaj, o sukcesie serii decyduje między innymi powtarzalność. Czytałem kiedyś, że już nieraz przewidywano przerwanie cyklu, ale zmieniano zdanie, ponieważ każdy kolejny odcinek osiągał sukces. Nawet, jeśli krytycy byli niezadowoleni, to widzowie i tak szli do kina "na Bonda", bo ten dawał i ciągle daje im to, czego oczekują: zabawę i grę w konwencję.
 
RK: No, „Casino…” nie dawał mi tego, czego się spodziewałem.
 
DN: Bo wtedy wraz ze zmianą twarzy Bonda, zmienił się nieco bondowski wydźwięk. Ty jesteś przyzwyczajony do "klasycznego", dawnego Bonda, tego z Seanem Connerym, którego echa mocno odbijają się w "Spectre". Twórcy nieraz tutaj puszczają oczko do widzów, zmuszając ich do wychwytywania nawiązań do wcześniejszych części. Stąd Twoje pełne zadowolenie z najnowszej odsłony. Natomiast mnie i kilku innym osobom, z którymi rozmawiałem, ten powrót do dawności nie dał satysfakcji. Od jednego z kolegów, fana cyklu, usłyszałem, że nie spodziewał się, że po bardzo sensownym restarcie serii zatoczą koło
i powrócą do klisz.
 
RK: Nie wiem czy stwierdzenie Twojego kolegi jest uczciwe. „Spectre” to nie klisza, tylko powrót do starej formuły; do sposobu opowiadania historii, do jego stałych elementów. Dawne „Bondy” miały swój rytm, który w „Casino…” się zatracił i dopiero teraz powrócił. Nie sądzisz jednak, że „Spectre” może być wierną kopią czegoś, co ma już ponad 40 lat (?!).
W między czasie zmieniły się przecież standardy kina sensacyjnego, efekty, budżet. Chodzi tylko w tym wszystkim o to, by nie zapominać o tym, czy był Bond. A jeśli robić coś zupełnie innego, to wtedy nazwać to inaczej i nie pozostawiać złudzeń.
 
DN: Właśnie kino i świat tak się zmieniły, że dawny wymuskany i posągowy Bond dzisiaj niekoniecznie się sprawdza. Wraz z „Casino Royale”, a szczególnie ze „Skyfall”, będącą wyjątkową częścią serii, dostaliśmy Bonda cierpiącego, doznającego bólu, wręcz krwawiącego, który zmaga się ze swoimi uczuciami i demonami, przez co został odarty z komiksowej umowności i stał się postacią niemal mroczną. Dlatego seria wzięła drugi oddech. I głośno przyklaśnięto tym zmianom. Podobnie rzecz miała się z Batmanem w wydaniu Christophera Nolana.
 
RK: No, dobrze, ale przecież „Spectre” nie stanowi całkowitego powrotu do przeszłości. Bond Craiga jaki był, taki jest. Jest tu tylko mniej kombinowania z jego przeszłością, mniej psychologizowania. Jest klarowna historia i akcja. A to, jak wiemy, we współczesnym kinie rozrywkowym jest podstawą.
 
DN: Fabuła, tak naprawdę, jest wręcz banalna. W dodatku są też niejasności i logiczne dziury w scenariuszu, które – co trzeba przyznać – udało się Samowi Mendesowi przysłonić realizacją. A skoro już zahaczamy o fabułę, to „Spectre” porusza tak aktualny i powszechny w kinie i telewizji wątek inwigilacji obywateli. Mamy też wyraźne nawiązanie do orwellowskich wizji.

RK: Z jednej strony mówisz, że fabuła jest banalna, z drugiej jednak znajdujesz analogie do niebanalnego Orwella i problemów współczesności. Nie wiadomo więc czy się z Tobą zgadzać, czy nie. Pierwsza sprawa: kino sensacyjne ma to do siebie, że nie jest zbyt wymyślne. Nie oczekujmy więc od niego, że będzie zajmowało się poruszaniem natury ludzkiej psychologii, czy analizowało świat. Zawsze przecież chodzi w nim o akcję, efekt, suspens, o dobrą zabawę. Nie sądziłem, że będę to musiał przy Bondzie powtarzać. Jest bohater, jest przeciwnik i jest rozgrywka. I się dzieje. I tyle. Ale faktycznie są tu też wątki podejmujące tematy współczesnych lęków i problemów. Jest temat jakże ważnej dziś (i zawsze zresztą) informacji, szpiegostwa na szeroką skalę. Grzmiano o tym niedawno przy aferze, którą wywołał Edward Snowden. Jest w „Spectre” świetna scena, kiedy zdaje się, że Bond odczuwa największy ból, kiedy panikuje. To scena bez przemocy. Wyświetla się mu nagranie. Z drugiej strony prawie cała seria o 007 bazowała na schemacie, w którym Agent Jej Królewskiej Mości ratuje świat. Przecież on zawsze miał przeciwników o zasięgu globalnym. 

DN: Tyle że ta globalność ma jednak teraz w „Bondach” wymiar wirtualny. Jak w życiu, tak w „Bondzie” człowieka próbuje zastąpić się maszynami, doprowadzając tym samym do ogólnoświatowego sieciowego nadzoru. Natomiast mówiąc o banalności fabuły, miałem na myśli jej prostotę, bez żadnych zawiłości. Nie wyklucza to jednocześnie powiedzenia czegoś ważnego i aktualnego. Sam jestem fanem „Bondziaków” i na każdą kolejną przygodę agenta 007 czekam z niecierpliwością. Nie atakuję więc najnowszej części, lecz staram się zrozumieć i jednocześnie zaznaczyć wszystkie poczynania twórców tej serii. Tak samo jak staram się zrozumieć, dlaczego Monica Bellucci pojawia się w „Spectre” tylko na chwilę i dlaczego najnowsza kobieta Bonda tak różni się od swoich poprzedniczek?

RK: Bellucci jest tu chyba tylko dla nazwiska. Nie wnosi nic do filmu, a i, ze względu na swoje lata, zaniża samoocenę Jamesa. Jeśli jest to zbyt mocne, to przepraszam. Dlaczego jednak tak mówisz o kobiecie Bonda? Że nie jest taka uległa? Nie wszystkie wskakiwały mu od razu do łóżka. 

DN: Od razu nie, ale prędzej czy później jak najbardziej. I to też jest schemat, na który tak przyjemnie się patrzy. Natomiast chodziło mi o coś innego. Mianowicie o to, że kobiety Bonda były zazwyczaj mniej naturalne wizualnie i bardziej drapieżne od tej, którą widzimy w „Spectre”. Tamte bardziej pasowały do heter niż słodkich, niewinnych i nieco zahukanych dziewczynek. Natomiast najbardziej ze wszystkiego nurtuje mnie pytanie: Co dalej z Bondem? Mendes tym filmem podobno pożegnał się z serią, co też da się odczuć w zakończeniu „Spectre”. Craig rozpowiadał wszem i wobec, a media to chętnie podłapały, że ma już dość Bonda. Ale daje sobie furtkę pod postacią sowitej gaży, która to mogłaby go przekonać do wcielenia się kolejny raz w agenta Jej Królewskiej Mości.

RK: Nie wiem, co nastąpi, ale mam nadzieję, że nowy Bond nie będzie Murzynem, a zamiast kobiet nie będzie miał chłopców, bo wtedy zatęsknimy za tym, czego dziś bronię szybciej niż Ci się zdaje. Znając dzisiejsze trendy, czasem możemy się jednak doczekać Bonda z misją w sprawie tolerancji, równości rasowej i seksualnej. A co! 

DN: To w tej kwestii całkowicie się zgadzamy, nie będąc przy tym ani trochę politycznie poprawnymi. Chociaż nie chcę Cię martwić, ale przebąkuje się o tym, że nowym Bondem mógłby być czarnoskóry Edris Elba znany z serialu „Luther”. Ale nieważne jak dobry byłby w tej roli – bo w „Lutherze” jest rewelacyjny – to Bond, najbardziej brytyjski z Brytyjczyków, ma pozostać biały, ma uwodzić piękne kobiety i zaciągać je co rusz do łóżka, i ma dawać w mordę tym, którzy chcą zawładnąć światem.

RK: God save the Bond! 
 
Tagi: recenzja , Dyskusja , dyskusja filmowa , Dominik Nykiel , Rafał Kaplita
Data wprowadzenia: 2015-11-16
 

 Komentarze

 
Twój podpis
Treść:
Tylko zalogowani użytkownicy
mogą dodawać komentarze. Zaloguj się

Portal resinet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

 Zapowiedzi

 Reklama

 Recenzje

 Resinet poleca

Neapol spowity tajemnicą (napisy)
(Thriller Włochy)

Gotti (napisy)
(Biograficzny; Kryminał USA)

Pierwszy człowiek (napisy)
(Biograficzny; Dramat USA)

Jeszcze jeden dzień
(Animowany; Dokumentalny Belgia, Hiszpania, Niemcy, Polska, Węgry)

Dom, który zbudował Jack (napisy)
(Dramat Dania, Francja, Niemcy, Szwecja)

Glass (napisy)
(Thriller USA)

Dom, który zbudował Jack (napisy, mała sala)
(Dramat Dania, Francja, Niemcy, Szwecja)

 Dla dzieci

Jaskiniowiec (dubbing)
(Animowany; Przygodowy Francja/Wielka Brytania)

Luis i obcy (dubbing)
(Animowany; Familijny Dania/Luksemburg/Niemcy)

Odlotowy nielot (dubbing)
(Animowany Belgia/Islandia)

Biały kieł (dubbing)
(Animowany Francja/Luksemburg/USA)

Księżniczka i smok (dubbing)
(Bajka Rosja)

Hotel Transylwania 3 (dubbing)
(Animowany; Komedia USA)

Kopciuszek. Historia prawdziwa (dubbing)
(Animowany USA)

Ralph Demolka w internecie (3D, Dubbing)
(Animowany; Komedia USA)

Sekretny świat kotów (dubbing)
(Animowany; Komedia Chiny)

Sekretny świat kotów (dubbing, mała sala)
(Animowany; Komedia Chiny)

Ralph Demolka w internecie (dubbing)
(Animowany; Komedia USA)

Ralph Demolka w internecie (dubbing, mała sala)
(Animowany; Komedia USA)

 Filmoteka

 Warto zobaczyć

Sprawdź aktualny repertuar kin

 Konkursy

Chwilowo brak konkursów

 Dzisiaj w kinach: piątek, 18.01.2019 r.

HELIOS

Bumblebee (dubbing) 10:15, 19:30,
Diablo. Wyścig o wszystko 15:00, 19:00, 21:30,
Underdog 12:50, 15:50, 18:30, 21:10,
Zabawa zabawa 12:40, 20:30,

HELIOS Galeria

Bumblebee (dubbing) 13:00, 19:45,
Chłopiec z burzy (dubbing) 10:00, 15:00, 17:15,
Diablo. Wyścig o wszystko 14:30, 17:00, 19:30, 22:00,
Glass (napisy) 12:15, 16:15, 19:00,
Ralph Demolka w internecie (dubbing) 10:10, 11:15, 12:45, 13:45, 15:20, 18:00,
Underdog 10:30, 13:10, 15:50, 18:30, 20:00, 21:10,

MULTIKINO

Aquaman (dubbing) 12:15, 15:15,
Bohemian Rhapsody (napisy) 12:20, 16:40, 20:40,
Bumblebee (dubbing) 10:10, 14:10,
Chłopiec z burzy (dubbing) 10:20, 15:30, 17:45,
Diablo. Wyścig o wszystko 10:50, 13:15, 15:40, 18:05, 19:30, 20:30, 21:10, 22:20,
Glass (napisy) 14:40, 18:15, 21:00,
Narodziny gwiazdy (napisy) 12:40, 17:25, 20:00,
Ralph Demolka w internecie (dubbing) 10:00, 11:10, 13:40, 16:10, 18:40,
Underdog 10:25, 13:00, 15:35, 17:15, 18:10, 19:50, 20:45, 21:55, 22:25,
Zabawa zabawa 15:10, 20:15,

ZORZA

Underdog 15:00, 21:15,

 Ostatnio dodane

 Promocje kin

 Kontakt

Rzeszowski Portal Informacyjny resinet.pl

tel.  017 85 06 396
fax. 017 85 06 397

e-mail: kina@resinet.pl

Tutaj znajdziesz nasze pełne dane kontaktowe.

Drogi Użytkowniku!
Chcielibyśmy Państwa poinformować o tym, że w RESinet.pl szanujemy prywatność naszych Uzytkowników, a tym samym starannie zabezpieczamy Państwa dane osobowe. Szczegółowe informacje na temat tego, kto jest administratorem danych, w jaki sposób przetwarzamy dane osobowe oraz w jaki sposób wykorzystujemy piki cookie znajdują się w naszej Polityce prywatności, z której dowiesz się między innymi o tzw. rozwiązaniach opt-out, które umożliwiają określenie Twoich ustawień prywatności w trakcie korzystania z Internetu.

Ok, Rozumiem