premiera Geostorm (Napisy)

Geostorm (Napisy)
reżyser: Dean Devlin | gatunek: Akcja; S-F
grają: MULTIKINO

premiera Pomiędzy nami góry (Napisy)

Pomiędzy nami góry (Napisy)
reżyser: Hany Abu-Assad | gatunek: Dramat; Romans
grają: MULTIKINO

premiera Człowiek z magicznym pudełkiem

Człowiek z magicznym pudełkiem
reżyser: Bodo Kox | gatunek: Komedia
grają: MULTIKINO

premiera Ach śpij kochanie

Ach śpij kochanie
reżyser: Krzysztof Lang | gatunek: Romans
grają: HELIOS MULTIKINO

premiera Potworna rodzinka (dubbing)

Potworna rodzinka (dubbing)
reżyser: Holger Tappe | gatunek: Animowany; Komedia
grają: HELIOS

 

 Recenzje

 
Dyskusja o filmie "Tajemnica Filomeny"
Dominik Nykiel: Słyszałeś kiedyś o historii Filomeny Lee?

Rafał Kaplita: Nigdy.

DN: No, właśnie, ja też nie. Ale dzięki filmowi Stephena Frearsa mamy możliwość dowiedzieć się o niej. Chodzi w niej o to, że w 1952r. nastoletnia i będąca w ciąży tytułowa Filomena została wysłana przez rodziców do zakonu. Przymuszona została do formalnego zrzeczenia się praw do trzyletniego dziecka, 50 lat spędziła na jego poszukiwaniach. Nie miała pojęcia o tym, że jej syn, który był pracownikiem administracji Reagana i Busha seniora, również próbował ją odnaleźć.

RK: Uświadamiasz mi teraz, że ta historia jest tak naprawdę banalnie prosta. Jakby tego było mało, ten film jest wykonany bardzo konwencjonalnie, starymi wręcz, sprawdzonymi metodami.

DN: Zgadza się. I to wszystko – plus rewelacyjne aktorstwo – stanowi o jego sile.

RK: No ja bym tak tego filmu jednak nie ograniczał. Wydaje mi się, że to, o czym mówimy, to jedynie pewne cechy, które podkreślają inne, znacznie ważniejsze walory „Filomeny...”. W końcu sama ta historia odnosi się do pewnego rodzaju fundamentalnych spraw związanych z naszym życiem. Do pewnej magicznej więzi między matką a jej dzieckiem, oraz religii chrześcijańskiej. Przecież ten film to istny policzek wymierzony w ludzi posługujących się chrześcijańskimi prawdami.

DN: Czyli chcesz powiedzieć, że to film antykatolicki? Bo jeśli tak, to się z Tobą nie zgodzę.

RK: Z jednej strony tak, z drugiej strony absolutnie nie. Z jednej strony pojawiają się tutaj uszczypliwości w stosunku do katolickiego rozumowania. Ot, choćby rozmowa o seksie, kiedy bohaterowie podważają sens katolickich obostrzeń. Przecież każdy lubi seks - starają się mówić. Albo - to po co Bóg dał kobiecie łechtaczkę? To tylko jeden z przykładów naśmiewania się z tej religijnej postawy. Dodatkowo potęguje to obraz zakonu, który przecież w imię religii katolickiej robi rzeczy absolutnie nieakceptowalne. Ale tak jak powiedziałem - w imię. Bo tak naprawdę to nie jest prawdziwy katolicyzm, to jedynie zasłanianie pewnymi jego niezrozumianymi wcześniej założeniami swoich własnych grzechów. Mówię tu oczywiście o siostrach zakonnych. Jest jednak jeszcze druga tego strona, co również dostrzegam. To właśnie tytułowa Filomena, która, jakby incognito, bo przecież nie w zakonnym wdzianku, jest wręcz wzorowym katolikiem, co uwidacznia się w każdej kolejnej minucie filmu zbliżającej nas do samego finału. Jej postawa jest godna podziwu i przez film bardzo doceniona. Nie powiem więc, że jest to film antykatolicki, bo bym skłamał jak ta siostra zakonna. W ogóle zauważ jak w tym filmie są zarysowane trzy charakterystyczne ze względu na stosunek do religii postawy. Mamy zakonnice, mamy Filomenę i mamy mężczyznę, który jej pomaga. Postać mężczyzny podoba mi się najbardziej. Zgadnij dlaczego.

DN:
Nie mam pojęcia…

RK: Bo jest w amerykańskim duchu. Z jednej strony dość ostrożna w kwestii religii, kierująca się bardziej swoimi przekonaniami niż przykazaniami Bożymi. Z drugiej uczciwa, sprawiedliwa, sprawiedliwości poszukująca. Gdyby to od niego zależało, to osoby odpowiedzialne za krzywdy wyrządzone Filomenie zostałyby ukarane. Poza tym myślę, że rola Coogana jest najlepszą z całego filmu.

DN:
Nie wiem, czy wiesz, że Coogan, który jest tutaj współscenarzystą filmu, to znany komik u zdolnościach do wcielania się – jak sam powiedział – „brytyjskich dupków”. Ale wracając do tego, o czym mówiłeś, w tym filmie nie chodzi o jakieś wymierzanie kary i oskarżanie Kościoła. Czytałem gdzieś, że Filomena nigdy nie odeszła od wiary. Co więcej, przyznaje, że dzięki pomocy Kościoła odniosła życiowy sukces. Natomiast po audiencji u papieża Franciszka powiedziała, że nie wini Watykanu za to, co jej wyrządzono. To z kolei sprawia, że „Tajemnica Filomeny” nie jest filmem czarno-białym, jeśli chodzi o przedstawienie rzeczywistości. Myślę, że duża w tym również zasługa Judi Dench, odtwórczyni tytułowej roli, która Filomenę pokazała jako dobrą, ciepłą, prostolinijną bogobojną kobietę z prowincji, pragnącą tylko dowiedzieć się, jak wygląda jej syn w wieku 50 lat i co w ogóle się z nim dzieje.

RK:
Ale jednak nie da się ukryć, że przez film przebija nostalgia i żal, że pewne rzeczy tę kobietę i jej syna ominęły, choć przecież ani jedno z nich takiego rozwoju wydarzeń nie chciało. Szczególnie piękne są w tym filmie retrospekcje z dzieciństwa i młodości syna Filomeny, które ta ogląda na starych kasetach wideo. Przyznam szczerze, jakem facet, że oglądając je, poczułem, czym jest matczyna miłość. A przynajmniej byłem to w stanie sobie wyobrazić!
DN: Rozmawiałem z koleżanką, która również widziała ten film, i powiedziała mi, że jest bardzo smutny. Zdziwiłem się trochę, bo osobiście nie odczułem po nim jakiegoś większego żalu. I po tej rozmowie uświadomiłem sobie, że kobiety zupełnie inaczej niż mężczyźni odbiorą ”Tajemnicę Filomeny”– bardziej emocjonalnie, przez pryzmat matczynych uczuć. Ty będziesz oczywiście tym męskim wyjątkiem.

RK:
To się nazywa siła empatii! Muszę jednak zaznaczyć, że jest w tym filmie element, który cieszy mnie niezmiernie. Otóż zwróć uwagę jak pięknie zostaje tu zaprezentowana właściwość sztuki filmowej, jako tej, która potrafi uchwycić ludzkie życie. Oczywiście film to nie to samo co żywy człowiek, jednak możliwość zobaczenia, jak osoba, której nie widziało się przez większość życia, dorastała, uśmiechała się, jaki miała głos, co lubiła robić, okazuje się drogocenna. Co zresztą doskonale zostało wymalowane na twarzy głównej bohaterki.

DN: To sprawia, że ten film choć podszyty smutkiem, który dotyczy spraw ważnych i bolesnych, jest tak subtelny, tak mądry i wyważony, i przede wszystkim nikogo nie atakuje i nikogo nie wyśmiewa, że aż przyjemnie się go ogląda. Frears potrafi uchwycić coś, co na co dzień bywa nieuchwytne i ulotne.

RK: Zrobił w końcu kilka wyjątkowych filmów, więc pewną wprawę i talent powinien posiadać. Masz jakiś ulubiony z jego filmografii?

DN: No, właśnie. Zrobił niemało filmów, a tak naprawdę znany jest tylko z „Niebezpiecznych związków” i może jeszcze „Królowej”. Jakoś z tych dwóch filmów przemawia do mnie najbardziej „Królowa”, chociaż „Niebezpieczne związki” to już klasyk. Natomiast nie wiem, czy pamiętasz jego film z 1992 roku „Przypadkowy bohater” z Dustinem Hoffmanem? To jest właśnie jeszcze jeden tytuł, który kojarzy mi się z tym reżyserem.

RK: Tak, to dość sympatyczny film, który całkiem często pokazuje się w telewizji. Ja lubię jeszcze „Krainę Hi-Lo”, choć czasem zastanawiam się, czy to nie dlatego, że bohaterami są dwaj kowboje. Myślę jednak, że od dziś reżyser znany będzie też w znacznej mierze właśnie z „Filomeny…”. I nawet pomimo konkurencji w postaci wspomnianych przez Ciebie „Niebezpiecznych związków”, który traktuje się dziś jak klasyk, to byłbym skłonny uznać, że na chwilę obecną ostatni film Frearsa jest najlepszym z jego dorobku.

DN: To trochę jak z seksem, bo gdzieś, kiedyś słyszałem, że najważniejszy jest nie ten pierwszy tylko ten ostatni raz. Z tą różnicą tutaj, że ostatni raz doskonale się pamięta, a o tym filmie Frearsa chyba niewiele osób będzie pamiętać… Pomimo 4 nominacji do Oscara film nie cieszył się w kinach powodzeniem.

RK: No jakby jednak nie patrzeć, jest to w znacznej mierze film obyczajowy. Takie nigdy nie cieszą się dużą popularnością. Ale myślę, że ci, którym uda się do niego dotrzeć, zapamiętają go dobrze. A o to w tym wszystkim chyba chodzi. Zresztą „Tajemnica Filomeny” to tytuł, który z założenia raczej nie porywa za sobą mas. Może gdyby chodziło o Telimenę…

Tagi: dyskusja , recenzja , Tajemnica Filomeny , Dominik Nykiel , Rafał Kaplita
Data wprowadzenia: 2014-03-18
 

 Komentarze

 
Twój podpis
Treść:
Tylko zalogowani użytkownicy
mogą dodawać komentarze. Zaloguj się

Portal resinet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

 Zapowiedzi

 Reklama

 Recenzje

 Resinet poleca

Kingsman: Złoty krąg
(Akcja; Komedia USA, Wielka Brytania)

Lego Ninjago
(Animowany; Bajka Dania USA)

Ptaki śpiewają w Kigali
(Dramat Polska)

Lego Ninjago (mała sala)
(Animowany; Bajka Dania USA)

Ptaki śpiewają w Kigali (mała sala)
(Dramat Polska)

Kino Konesera: Ptaki śpiewają w Kigali
(Dramat Polska)

 Dla dzieci

Tarapaty
(Familijny; Przygodowy Polska)

Lego Ninjago
(Animowany; Bajka Dania USA)

Lego Ninjago (mała sala)
(Animowany; Bajka Dania USA)

 Filmoteka

 Warto zobaczyć

Sprawdź aktualny repertuar kin

 Konkursy

Chwilowo brak konkursów

 Dzisiaj w kinach: niedziela, 22.10.2017 r.

 Ostatnio dodane

 Promocje kin

 Kontakt

Rzeszowski Portal Informacyjny resinet.pl

tel.  017 85 06 396
fax. 017 85 06 397

e-mail: kina@resinet.pl

Tutaj znajdziesz nasze pełne dane kontaktowe.