Rzeszowski Portal Informacyjny

 Logowanie

Jeśli nie masz konta

Jeśli masz już konto, zaloguj się:

E-mail:

Hasło:

przypomnij mi hasło

Zaufało nam już 10413 użytkowników.

 Już w kinach

 

 Recenzje

 
Recenzja filmu "Wilkołak"
Filmów podejmujących temat wilkołactwa jest co najmniej kilka. Podobieństwo historii oraz zbieżność nazwisk bohaterów każą mi myśleć, że „Wilkołak” jaki zawitał na ekran jednego z rzeszowskich kin jest „potomkiem” innego „Wilkołaka” z 1941 roku. I aż strach myśleć o tym filmie, który odwołując się do prymitywnej rzeczy sprzed 70 lat pozwala myśleć o współczesnym kinie Hollywoodu jak o wszechświecie, który po wielkim wybuchu, wraca z powrotem do stanu pierwotnego. Czekać tylko, aż zacznie na nowo stawiać pierwsze kroki.

Owijał w bawełnę nie będę i otwarcie powiem, że „Wilkołak” to rzecz straszna, lecz bynajmniej nie w kategorii zalet gatunkowych (jest to horror). Dodatkowo, kiedy pomyśli się o zbanalizowaniu już banalnej historii o człowieku, który, z bliżej niewyjaśnionych przyczyn, zmienia się podczas pełni księżyca w Wilkołaka, przychodzi pokiwać głową w rezygnacji i wezwać w słowach Najwyższego.



dyst. UIP


Historia o Wilkołaku, gdyby choć trochę staranniej opowiedziana, zbliżona jest swoim sensem do tych o King Kongu, czy Pięknej i Bestii. Skrywa w sobie metaforę o miłości szaleńczej, ponad wszystko i jednocześnie niespełnionej (tu odpada temat „Pięknej i Bestii”). Wszystkie bowiem prezentują uczucie osobnika płci męskiej, który sprawuje tutaj etat kreatury z innego świata (100 na 100 przypadków dziwolągiem jest zawsze On, nie Ona) do pięknej kobiety. Owa kreatura ma na ogół bardzo przyzwoity gust i co najważniejsze nienajgorsze intencje wobec swojej wybranki. Spotyka się jednak ze sprzeciwem otoczenia, a czasem i samej niewiasty, która spogląda nań z przestrachem. Najzabawniejsze w nowym „Wilkołaku” jest to, że choć rozpoczyna się z identyczną intencją, to ginie ona gdzieś w trakcie filmu i zostaje zupełnie zapomniana w zakończeniu. Powiedziane zostaje jasno i wyraźnie, że Wilkołaka uratować może jedynie miłość kobiety. Jednak na tym koniec. Temat nie powraca, a Wilkołak od momentu swoich narodzin, aż do swojej śmierci jest dziwacznym stworzeniem, które biega w morderczym szale po lesie i w typowo bestialski sposób zabija… kogo popadnie. Nawet największy drapieżnik dopada swoją ofiarę z jakąś intencją. Nasz filmowy Wilkołak wygląda jakby uciekł od „czubków” i nie jest go w stanie odratować miłość żadnej kobiety, ponieważ za żadną na dobrą sprawę się nie ogląda.



dyst. UIP


Bezsensowność poczynań tytułowej postaci jest uzupełniona przez bezcelowość działań twórców. Czarno-białemu Wilkołakowi sprzed lat towarzyszył problem emocjonalny. Kochał kobietę, lecz wiedząc, że skrzywdzi ją kiedy zamieni się w bestię, próbował sam siebie powstrzymać. Był postacią ewidentnie nieszczęśliwą, rzec można – tragiczną, a otoczenie zamiast mu pomóc – próbowało go zniszczyć. Nowy „Wilkołak” rezygnuje z rozterek miłosnych, lecz nie rozwija żadnego innego wątku. Pytać można największych jasnowidzów o czym traktuje ten film i nie uzyskać odpowiedzi. Być może chodzi tu o prezentację samego Wilkołaka oraz jego możliwości, jednak na co to komu? Po takie rzeczy idzie się na ogół do cyrku.



dyst. UIP


Jeszcze jednym nieszczęściem tego filmu jest jego zwiastunowa forma, która po kilku minutach oglądania (mniej więcej po tylu właśnie ile trwa filmowy trailer) robi się irytująca. Przejścia są szybkie, czasem zupełnie bezcelowe, a większości z nich towarzyszy dzwięk-szum, który zaobserwować można szczególnie na zwiastunach horrorów. Gdyby dodać do tego pomysł na walkę w finale dwóch wilkołaków – ojca i syna (jeden zrywa z siebie koszulkę, żeby mógł zostać odróżniony od drugiego [sic!]) oraz wypowiedź autorów, którzy przyznają się do tego, że robili wszystko, aby ich stwór mógł pojawić się na ekranie jak najszybciej – otrzymuje się oczywistość, że film został zrobiony dla efektów wizualnych.
W całym tym przedsięwzięciu najbardziej szkoda jednak odtwórcy głównej roli. Kiedy 70 lat temu rolę „Wilkołaka” powierzono Lonowi Chaney - znanemu bliżej jako człowiek o stu twarzach – nie można było lepiej trafić. Wcale gorszym wyborem do roli Wilkołaka jest postać Benicio Del Toro, który Wilkołaka przypomina nawet bez charakteryzacji i komputerowej metamorfozy. Cóż jednak z tego, skoro nie miał nawet czego tchnąć w swoją papierową postać jedynie rozwrzeszczanego zwierzęcia.

Ocena: 1,5/5 autor: Rafał Kaplita
 
 
 
 
Tagi: recenzja , Wilkołak , Rafał Kaplita
Data wprowadzenia: 2010-03-08
 

 Komentarze

 
Twój podpis
Treść:
 

Portal resinet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

 Zapowiedzi

 Reklama

 Recenzje

 Resinet poleca

Ocean przygód 3D
(Familijny; Przygodowy Wielka Brytania)

Toy Story 2 3D
(Animowany USA)

Książę Persji: Piaski Czasu
(Akcja; Przygodowy USA)

Disco robaczki
(Animowany Dania)

Bracia
(Dramat USA)

Zakochany Nowy Jork
(Melodramat Francja, USA )

Drużyna A
(Akcja; Komedia USA)

Shrek Forever 3D
(Animowany; Komedia USA)

 Dla dzieci

Jak wytresować smoka 3D
(Animowany USA)

Toy Story 2 3D
(Animowany USA)

Disco robaczki
(Animowany Dania)

Shrek Forever (wersja analogowa)
(Animowany; Familijny; Komedia USA)

 Filmoteka
 Dzisiaj w kinach: czwartek, 29 lipca 2010 r.

HELIOS

Shrek Forever 3D 09:00, 11:15, 13:30, 15:45, 18:00, 20:15, 22:30,
Predators 11:30, 13:45, 17:30, 19:45, 22:00,
Wybuchowa para 10:45, 13:00, 15:15, 18:30, 20:45,
Shrek Forever (wersja analogowa) 10:15, 12:30, 14:45, 17:00, 19:15, 21:30,

ZORZA

Shrek Forever 3D 10:00, 12:00, 14:00, 15:40, 17:30, 19:20, 21:00,

 Konkursy

 Kontakt

Rzeszowski Portal Informacyjny resinet.pl

tel.  017 85 06 396
fax. 017 85 06 397

e-mail: kina@resinet.pl

Tutaj znajdziesz nasze pełne dane kontaktowe.

 Ostatnio dodane

 Warto zobaczyć

 Promocje kin

 Ankieta

Wybieramy najlepszą premierę bieżącego tygodnia

Iron Man 2

Kwiat pustyni

2 młode wina