premiera Lego Ninjago

Lego Ninjago
reżyser: Charlie Bean | gatunek: Animowany; Bajka
grają: HELIOS HELIOS Galeria

premiera Kingsman: Złoty krąg

Kingsman: Złoty krąg
reżyser: Matthew Vaughn | gatunek: Akcja; Komedia
grają: MULTIKINO HELIOS Galeria

premiera Ptaki śpiewają w Kigali

Ptaki śpiewają w Kigali
reżyser: Krzysztof Krauze Joanna Kos-Krauze | gatunek: Dramat
grają: MULTIKINO

 

 Recenzje

 
Recenzja. "Jesteś Bogiem"
Żyjemy w czasach, kiedy bardzo trudno jest wymyślić coś nowego. Szczególnie Kino, serwując nam kolejne nowości, opiera się w znacznej mierze na starych pomysłach, znanych historiach. Jednym ze sprawdzonych już pomysłów na nowy film jest próba zrealizowania biografii. Można by rzec, że wtedy, kiedy nie wiadomo co nakręcić, zawsze można wziąć na warsztat czyjąś historię. W końcu jest jeszcze tylu ludzi, o których nie nakręcono filmu.

„Jesteś Bogiem” to nic innego, jak właśnie filmowa biografia Paktofoniki – polskiego zespołu hip hopowego o znaczącej już wartości. Z jednej strony, można by rzec, kolejna biografia, z drugiej jednak należy powiedzieć, że o kim, jak o kim, ale o tej grupie film powinien powstać już dawno. Dlatego w tym miejscu pójdę na kompromis, stwierdzając, że ta kolejna z wielu biografii była jednak potrzebną i ratuje ją, już na starcie, sama intencja.

„Jesteś Bogiem” to film, na który patrzy się z dwóch perspektyw: z punktu widzenia osoby zainteresowanej wyłącznie Kinem i nie do końca wiedzącej, czym tak naprawdę jest (była) Paktofonika, oraz z punktu widzenia fana tego zespołu, który na salę kinową zawita może po wielu miesiącach nieobecności i niejako dla swoich idoli. A najgorsze (bo tak trzeba to nazwać) dla tego filmu jest to, że oceniać go można/trzeba właśnie na dwa sposoby - kierując się typowo filmowymi walorami i/lub jego relacjami z tym, do czego się odnosi, czyli jego wiernością wobec Paktofoniki. I na takie dwa sposoby właśnie chciałbym scharakteryzować i ocenić ten film. Ale kolejno:

a) „Jesteś Bogiem” - film dla miłośników dobrego kina


Jest czasem tak, że człowiek „wchodzi” w historię filmową i śledzi ją jak zahipnotyzowany. Zdarza się to na ogół rzadko, tym bardziej na gruncie polskiego kina. I nie tyczy to tylko filmów wybitnych, wyjątkowych czy bardzo dobrych, ale również tych nieco słabszych, które - z niewiadomych do końca powodów - potrafią wciągnąć widza w swój świat i pozostają mu w myślach na długie lata. Pamiętam jak kiedyś moim oczom objawił się „Skazany na Bluesa”. Nie słuchałem wtedy Dżemu, zresztą do dziś nie słucham, a jednak film mnie ujął i oglądałem go z prawdziwym przejęciem. I trudno powiedzieć, czy to dlatego, że traktował o człowieku i jego muzyce (a tego typu filmy mnie jakoś szczególnie poruszają, patrz: „Spacer po linie”), czy po prostu zawierał w sobie coś, co nie pozwalało oderwać od niego oczu i poczuć, że rzeczywistość o jakiej opowiada jest prawdziwa, wyjściowa i do której należy odnosić całą resztę. Cokolwiek by nie powiedzieć o „Jesteś Bogiem”, nie można zaprzeczyć, że ten film działa na widza bardzo intensywnie. Niejednokrotnie obcy dla człowieka światek polskich raperów staje nam się bliskim do tego stopnia, że uważamy go za jedyny i tylko dobry. I gdy widzimy rodziców naszych bohaterów, którzy próbują wybić z głowy swoim dzieciom pasję ich życia, albo sklep z częściami wodno-kanalizacyjnymi, w którym każą im pracować, myślimy – co za głupota, choć może na co dzień sami byśmy tak robili i myśleli. „Jesteś Bogiem” wciąga jak hazard, ale to nie wszystko, bo na tle innych polskich produkcji jest to rzecz naprawdę dobra i dobrze zrealizowana. Nie ma kłopotów z dźwiękiem, nie ma problemów ze sztucznością gry aktorskiej, bo ta jest tu wręcz wybitna. Wszystko składa się w harmonijną całość i dostarcza dużo pociechy. I jestem przekonany, że jeśli „Jesteś Bogiem” był reklamowy hasłem „film twórców Sali Samobójców”, to następny film tych ludzi będzie okraszony hasłem „Film twórców Jesteś Bogiem”. Bo nie ma się czego tutaj wstydzić.

b) „Jesteś Bogiem” – film dla fanów Paktofoniki


Film biograficzny należałoby jednak rozpatrzeć w tej najważniejszej kategorii, czyli stosunku do faktów. I tu pojawia się w jakimś stopniu problem, bo choć nie jestem zagorzałym fanem Paktofoniki ani polskiego Rapu, to jeszcze przed obejrzeniem filmu znałem dokonania muzyczne tej grupy, w jakimś stopniu ceniłem i wiedziałem, gdzie leży źródło ich twórczości.
Film Leszka Dawida (twórcy „Ki”) zaczyna się w momencie pierwszych prób stworzenia projektu Paktofonika przez trzech młodych idealistów znanych pod ksywami Magik, Rahim i Fokus. Należy przy tym zaznaczyć, że szczególny nacisk kładzie się tu na postać Magika, który bez wątpienia był motorem napędowym i głównym mózgiem zespołu; przy okazji postacią najciekawszą i mającą największe osiągnięcia w branży muzycznej za sprawą Kalibra 44 – zespołu, w którego działalność był intensywnie zaangażowany (dostał nawet dwie nominacje do Fryderyków). Cała reszta to krótkotrwałe, ale zarazem niemałe dokonania Paktofoniki, aż do śmierci Magika, który w wieku 22 lat zdecydował się popełnić samobójstwo (wyskoczył z okna na 9. piętrze). Skupiając się więc na historii zapatrzonego w hip hop Magika (prawdziwe imię Piotr Łuszcz) i pozostałych członków Paktofoniki, należy zdać sobie sprawę (co niniejszym czynię), że wszystkiego w filmie nigdy nie da się zawrzeć. Tak jak ksiązki nie można w 100 procentach przenieść na ekran, tak w przypadku czyjejś biografii należy zrezygnować z niektórych wydarzeń, aby nie przeholować z czasem trwania filmu, aby nie znudzić, albo nie mówić niepotrzebnych informacji, które mogą po prostu zamazać sens tych kwestii najważniejszych. Problem pojawia się jednak wtedy, kiedy selekcja tych wydarzeń wydaje nam się nieuzasadniona albo niekompletna. I tu pojawia się sęk.

Oto bowiem filmowy Magik to chłopak z pasją, kocha swoją dziewczynę, bierze ślub, rodzi mu się dziecko (choć nieplanowane), później jakoś mu się układa – raz lepiej, raz gorzej, następnie skacze z okna. Z powodu rodziny? Tak wynikałoby z filmu, ale… Powodów samobójstwa Magika mogłoby być znacznie więcej i najprawdopodobniej było. Nie jest tajemnicą, że Piotrek cierpiał na schizofrenię, z którą z biegiem czasu miał coraz większe problemy (w filmie jest to jedynie symbolicznie zaanonsowane w scenie z bilbordami), ponadto, co również nie jest tajemnicą, narkotyzował się, a i więcej nawet, miał problemy z WKU, która to chciała go siłą zabrać do wojska. I nie jest to bynajmniej problem mały i godny pominięcia, bo wojsko spędzało Piotrkowi sen z powiek. Niektóre źródła twierdzą nawet, że był to główny powód jego samobójstwa. Paktofonika miała nagrywać nowy krążek, a Piotrek musiał dodatkowo symulować chorobę psychiczną, żeby nie odbyć służby zasadniczej. Kiedy zestawimy fakty z historią filmową, dojdziemy do wniosku, że podano nam zaledwie strzępek informacji. I nie chodzi o to, że w filmie czegoś zabrakło, lecz że wypaczyło sens samego, nieszczęśliwego finału. Zamiast chłopaka, który nie potrafi sobie poradzić z życiowymi problemami i własną psychiką (co zresztą można usłyszeć w tekstach Paktofoniki czy wcześniejszego Kalibra 44), oglądamy chłopaka, który nagle, bez zapowiedzi, w drugi dzień świąt się zabił. Bez konkretnej przyczyny, a przynajmniej bez jakichkolwiek przesłanek. No chyba że przez ukochaną. Na początku filmu wszedł do niej przez okno, by w finale za jej przyczyną z niego (choć nie tego samego) wyskoczyć. To jednak za mało, szczególnie jeśli chodzi o tak ważne wydarzenie i tak wiele z nim związanych niejasności.

Finał tego filmu nie jest wyjątkiem, ale podkreśla fakt, że całość jest w jakimś stopniu wybiórcza i kładzie nacisk na te wydarzenia i motywy, które są wygodne dla historii filmu.

I wobec tych słów chciałbym dodać to, czego najbardziej mi zabrakło w całej historii o Paktofonice. Nie jej członków, nie ludzi, ich nawyków i charakteru, nie muzyki (bo co za dużo, to w końcu niezdrowo), nie jej historii, bo powiedziano o tym zespole tyle, ile trzeba. Zabrakło kwestii chyba najważniejszej, czyli wyjaśnienia fenomenu Paktofoniki i jej muzyki. W filmie jest grupa młodych ludzi, którzy chcą coś zrobić, robią to i odnoszą sukces. Nie jest jednak powiedziane, dlaczego ta muzyka wygląda tak, a nie inaczej, skąd wyrasta; zresztą ją samą słychać, jakby gdzieś na boku, co uniemożliwia uchwycenie jej prawdziwego sensu. Bo istotne jest tutaj to, że Paktofonika to wspaniałe rymy, teksty nie z tej ziemi, tworzone jakby pod wpływem tajemniczej mocy. Tymczasem muzyka w „Jesteś Bogiem” to coś, co nagrywa się w studio albo w pokoju, wrzuca na płytę i już. Wymaga czasu, ale jakby niczego więcej, jak odlewanie pustaków. Ale to przecież nie tak, nie w tym przypadku.

Chcąc podsumować ostatecznie ten film, muszę powiedzieć jak Kuba Wojewódzki w jednym z programów: ”Jestem na tak”, bo jest to ostatecznie rzecz dobra i warta uwagi. Natomiast wszystkim tym, których film zaciekawił Paktofoniką, polecam koniecznie posłuchać utworów tej grupy, trochę o niej i jej twórcach poczytać, bo choć reżyser miał dobre intencje, to tak naprawdę nie udało mu się zbliżyć do sekretu Paktofoniki.

Rafał Kaplita
tuco@vp.pl
Tagi: recenzja , jesteś bogiem , rafał kaplita
Data wprowadzenia: 2012-09-25
 

 Komentarze

 
Twój podpis
Treść:
Tylko zalogowani użytkownicy
mogą dodawać komentarze. Zaloguj się

Portal resinet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

 Zapowiedzi

 Reklama

 Recenzje

 Resinet poleca

Strażnicy Galaktyki 2 (napisy)
(Akcja; Przygodowy; S-F USA )

Konwój
(Kryminał; Thriller Poslka)

Moonlight
(Dramat USA)

Milczenie
(Dramat; Historyczny USA Wietnam Meksyk Włochy Tajwan)

Maria Skłodowska-Curie
(Biograficzny Belgia, Francja, Niemcy, Polska)

Gold
(Dramat; Przygodowy; Thriller USA)

Amok
(Thriller Polska, Szwecja, Niemcy)

Obcy: Przymierze
(S-F; Thriller USA, Australia, Nowa Zelandia, Wlk. Brytania)

Mroczna wieża
(Fantasy; Horror; S-F USA)

Podwójny kochanek
(Thriller Francja, Belgia)

Gang Wiewióra 2 3D (dubbing)
(Animowany; Komedia; Przygodowy Kanada, USA, Korea Płd.)

 Dla dzieci

Szajbus i pingwiny
(Familijny; Przygodowy Australia)

7 krasnoludków i Królewna Śnieżka - Nowe przygody
(Animowany Chiny)

Epoka lodowcowa: Mocne uderzenie (dubbing)
(Animowany; Komedia; Przygodowy USA)

 Filmoteka

 Warto zobaczyć

Sprawdź aktualny repertuar kin

 Konkursy

Chwilowo brak konkursów

 Dzisiaj w kinach: sobota, 23.09.2017 r.

HELIOS

Kingsman: Złoty krąg 11:00, 15:00, 18:00, 20:00, 21:00,
Lego Ninjago 10:15, 11:15, 13:30, 15:15, 16:00, 18:30,
Tarapaty 10:45, 13:00, 17:00,
To 14:00, 19:00, 21:15,

HELIOS Galeria

American Assasin 14:25, 19:00, 21:30,
Kingsman: Złoty krąg 11:00, 12:00, 15:00, 16:30, 18:00, 20:00,
Lego Ninjago 10:15, 12:45, 13:45, 15:15, 17:30, 18:15,
Tarapaty 10:00, 12:30, 17:00,
To 11:45, 14:45, 19:30, 20:45,

MULTIKINO

American Assasin 16:30, 19:00, 21:30,
Gru, Dru i Minionki - mała sala 10:05, 12:15, 15:10,
Kingsman: Złoty krąg 11:20, 14:15, 17:10, 18:10, 20:10, 21:15,
Lego Ninjago 10:00, 10:40, 11:40, 13:00, 14:10, 15:20, 16:20, 17:40, 18:40,
Powiernik Królowej 14:00, 19:45,
Tarapaty 10:00, 12:00, 16:30, 18:30,
The Square 12:10,
To 12:40, 14:30, 15:30, 17:20, 18:20, 20:00, 21:00,

 Ostatnio dodane

 Promocje kin

 Kontakt

Rzeszowski Portal Informacyjny resinet.pl

tel.  017 85 06 396
fax. 017 85 06 397

e-mail: kina@resinet.pl

Tutaj znajdziesz nasze pełne dane kontaktowe.