premiera 24 godziny po śmierci

24 godziny po śmierci
reżyser: Brian Smrz | gatunek: Thriller
grają: HELIOS

premiera Wojna płci

Wojna płci
reżyser: Jonathan Dayton, Valerie Faris | gatunek: Biograficzny; Komedia
grają: MULTIKINO

 

 Recenzje

 
Recenzja. "Pacific Rim"
Guillermo del Toro („Hellboy”, „Labirynt Fauna”) nie ukrywa w wywiadach, że zależało mu na zrobieniu filmu pełnego rozmachu i kolorów. Takiego, o jakim marzył od dziecka. I właśnie z tych dziecięcych marzeń i wyobraźni zrodził się „Pacific Rim”. Szkoda tylko, że wyobraźnia reżysera wzięła górę nad fabułą.

Jeśli ktoś jeszcze nie wie, o czym jest „Pacific Rim”, to już pokrótce wyjaśniam. Rzecz dzieje się w niedalekiej przyszłości, bo w roku 2020 (na początku) i kilka lat później. Ludzie już wiedzą, że obcy nie przylatują w spodkach tylko wynurzają się z głębin oceanu. I jak się okazuje, robią to z dużą regularnością, więc stały się częścią życia sporej części ludzkości. W dodatku stworzenia te (nazywane Kaiju) są ogromne i przypominają dinozaury. Jedyną i skuteczną metodą, jaką zdołali wymyślić ludzie, na powstrzymanie ich niszczycielskiej siły, było stworzenie potężnych robotów (nazywanych Jaegerami), które obsługuje dwóch twardzieli (czasem jest też jakaś twardzielka) umieszczonych wewnątrz machin, w dodatku połączonych ze sobą myślami.

Tak z grubsza prezentuje się warstwa fabularna. Nie wnikam już w szczegóły typu kto, co, kiedy i dlaczego, bo przecież nikt nie lubi, gdy opowiada mu się cały film. Skupmy się jednak na konkretnej zawartości „Pacific Rim”, ale też – co w tym przypadku ważne - samym opakowaniu.

Napisałem we wstępie, że wyobraźnia reżysera wzięła górę nad fabułą. O fabule można ogólnie powiedzieć tyle, że jest schematyczna i prosta jak budowa cepa (czytaj: typowo hollywoodzka). Nie ma w niej nic zaskakującego, nic odkrywczego i nic – tak naprawdę – ciekawego. Wszystko, co oglądamy na ekranie, już wiele razy było, zaś del Toro postanawia przemielić to wszystko raz jeszcze.

Bohaterowie również są miałcy i ciężko ich obdarzyć szczerą sympatią, bo albo w ich przypadku nastąpiło przerysowanie (np. dwóch szalonych naukowców), albo niedorysowanie (w sumie, to cała reszta). Żal też patrzeć, jak Idris Elba, odgrywający po mistrzowsku tytułową rolę w brytyjskim miniserialu kryminalnym „Luther” (POLECAM!), męczy się tutaj w swojej „sztywnej” roli dowódcy, która zupełnie na nic mu nie pozwala. Ot, facet może dobrze wyglądać, robić poważne i groźne miny, i tyle.

Co się zaś tyczy wyobraźni reżysera, to przejawia się ona w stronie wizualnej. Del Toro tak bardzo skupił się na niej (a ta zamiast służyć filmowi, tylko mu dodatkowo przeszkadza), że – jak widać z powyższych zastrzeżeń - zapomniał o całej reszcie. Stąd nastąpił podwójny, a może i nawet potrójny przerost formy nad treścią. Już pomijam to, że – raz jeszcze - wspomniana fabuła skupia się jedynie na jak najbardziej wymyślnej (i przeraźliwie głośnej) „nawalance” pomiędzy potworami a robotami, a także pomijam to, że „Pacific Rim” jest kolorowy jak zawartość tornistra pierwszoklasisty. Ale twórca „Labiryntu Fauna” do tego stopnia puścił wodze fantazji z ekipą od efektów specjalnych, że Kaiju wyglądają bardzo sztucznie. Tę sztuczność dodatkowo podkreśla to, że ich paszcze obcych świecą się… fluorescencyjnie. A tego to już nie jestem w stanie znieść.

Wynudziłem się na tym filmie piekielnie, o mało nie ogłuchłem, i o mało nie dostałem oczopląsu. Nie znalazłem też w „Pacific Rim” emocji i przyjemności, których zazwyczaj doświadczam podczas oglądania widowiskowych superprodukcji zza oceanu. A to dlatego, że reżyser postanowił zrobić film dla siebie, a nie dla mnie, czyli widza, który w kinie poza efekciarską „naparzanką” oczekuje czegoś więcej.

Dominik Nykiel
dominon@interia.pl
Tagi: Pacific Rim , recenzja , Dominik Nykiel ,
Data wprowadzenia: 2013-07-18
 

 Komentarze

 
Twój podpis
Treść:
Tylko zalogowani użytkownicy
mogą dodawać komentarze. Zaloguj się

Portal resinet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

 Zapowiedzi

 Reklama

 Recenzje

 Resinet poleca

Kingsman: Złoty krąg
(Akcja; Komedia USA, Wielka Brytania)

Lego Ninjago
(Animowany; Bajka Dania USA)

Ptaki śpiewają w Kigali
(Dramat Polska)

Lego Ninjago (mała sala)
(Animowany; Bajka Dania USA)

Ptaki śpiewają w Kigali (mała sala)
(Dramat Polska)

Kino Konesera: Ptaki śpiewają w Kigali
(Dramat Polska)

 Dla dzieci

Tarapaty
(Familijny; Przygodowy Polska)

Lego Ninjago
(Animowany; Bajka Dania USA)

Lego Ninjago (mała sala)
(Animowany; Bajka Dania USA)

 Filmoteka

 Warto zobaczyć

Sprawdź aktualny repertuar kin

 Konkursy

Chwilowo brak konkursów

 Dzisiaj w kinach: wtorek, 12.12.2017 r.

HELIOS

Cicha noc 19:30, 21:45,
Coco (dubbing) 09:30, 11:30, 16:00, 18:00,
Listy do M. 3 10:00, 21:30,
Mikołaj i spółka 12:30, 15:15,
Morderstwo w Orient Expressie 09:00, 19:00, 21:30,
Najlepszy 15:30, 20:30,
Pierwsza gwiazdka (dubbing) 09:45, 12:00, 14:00, 17:30,

HELIOS Galeria

Cicha noc 19:00, 21:45,
Coco (dubbing) 09:00, 13:30, 16:00, 18:00,
Listy do M. 3 09:00, 13:00, 15:30, 18:30, 21:00,
Mikołaj i spółka 10:45, 14:15, 17:00,
Morderstwo w Orient Expressie 10:15, 17:45, 21:15,
Najlepszy 11:45, 15:15, 20:30,

MULTIKINO

Cicha noc 21:45,
Co wiecie o swoich dziadkach? 10:10, 15:50, 22:10,
Coco (dubbing) 12:30, 14:30, 16:00,
Listy do M. 3 14:40, 15:40, 17:05, 18:05, 19:30, 20:30, 21:55,
Mikołaj i spółka 10:00, 13:40, 15:15, 17:45,
Morderstwo w Orient Expressie 12:50, 15:20, 17:50, 20:20,
Na karuzeli życia 13:30, 20:10,
Najlepszy 11:05, 17:20, 19:45,
Pierwsza gwiazdka (dubbing) 09:30, 11:00, 12:20, 13:00, 15:00, 17:00,
Wojna płci 18:00, 20:40,

ZORZA

Bikini Blue 18:00,
Wojna płci 20:00,

 Ostatnio dodane

 Promocje kin

 Kontakt

Rzeszowski Portal Informacyjny resinet.pl

tel.  017 85 06 396
fax. 017 85 06 397

e-mail: kina@resinet.pl

Tutaj znajdziesz nasze pełne dane kontaktowe.