premiera Morderstwo w Orient Expressie

Morderstwo w Orient Expressie
reżyser: Kenneth Branagh | gatunek: Dramat; Kryminał
grają: MULTIKINO

premiera Cicha noc

Cicha noc
reżyser: Piotr Domalewski | gatunek: Obyczajowy
grają: HELIOS

premiera Coco (dubbing)

Coco (dubbing)
reżyser: Lee Unkrich, Adrian Molina | gatunek: Animowany; Familijny
grają: HELIOS

premiera Tom of Finland

Tom of Finland
reżyser: Dome Karukoski | gatunek: Biograficzny; Dramat
grają: HELIOS

premiera Totem

Totem
reżyser: Jakub Charon | gatunek: Dramat; Sensacyjny
grają: MULTIKINO

 

 Recenzje

 
Recenzja. "Valhalla. Mroczny wojownik"
O tym filmie można pisać filmoznawcze rozprawy i dzieła głęboko analityczne, a i tak na końcu każdy autor dojdzie do jednego wniosku: o „Valhalli: Mrocznym wojowniku” nie da się powiedzieć, że coś jest w nim „na pewno”. Po seansie filmu Nicolasa Windinga Refna, który odbył się w ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego „KLAPS” w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie, przez ponad godzinę rozmawialiśmy o dziele autora „Drive”; z pomocą zaproszonego gościa (dra Wojciecha Birka z Uniwersytetu Rzeszowskiego) rozkładaliśmy to dzieło na czynniki pierwsze; analizowaliśmy prawie każdą jego scenę, prawie każdy dialog, a nawet każdy ruch (czy raczej bezruch) garstki bohaterów, i na końcu tej analitycznej dyskusji zostaliśmy z równie wielką niewiadomą, jak na początku, kiedy do niej zasiadaliśmy. Co nie znaczy, że nasza analiza i wymiana myśli była jałowa i bezowocna. Po pierwsze, pozwoliła „oznakować” ważne miejsca w filmie i rzuciła nieco bladego światła na tę opowieść. A po drugie, pokazała i przypomniała, że raz na jakiś czas pojawiają się takie filmowe dzieła, po obejrzeniu których skonsternowany widz chociaż nie wie, „co autor miał na myśli”, to wie, iż właśnie obejrzał coś innego niż zazwyczaj ogląda i zetknął się z czymś, co nie jest dla wszystkich.

Co zatem wiemy po obejrzeniu „Valhalli…”? Wiemy, że jest wojownik o przydomku Jednooki (w tej roli Mads Mikkelsen), który nadał mu jedyny chłopiec (jedyne dziecko) występujący w tej historii. Wiemy, że wojownik ten nie wypowiada ani jednego słowa (dlaczego nie wypowiada? – tego już nie wiemy). Wiemy, że jest on maszynką do zabijania i bohaterem, który chce – początkowo jako niewolnik – przetrwać. Wiemy, że ma on jakiś cel (jaki? – tego do końca i jednoznacznie nie możemy stwierdzić; chodzi o Ziemię Świętą, o Jerozolimę, ale czy na pewno?) i że podąża ku niemu. Wiemy, że są wikingowie, chrześcijanie, a nawet…Indianie. Wiemy, że chodzi tu o wiarę i że akcja rozgrywa się gdzieś około X wieku (ale i to podczas dyskusji zostało poddane pod wątpliwość…). I wiemy, że jest to wizualny, chłodny w barwach spektakl, podzielony na sześć części, który – jak ktoś napisał w jednej z recenzji – przypomina „Czekanie na Godota”; akcja jest zawieszona, „nic się nie dzieje”, a jednak dzieje się wiele, i nie ma co się łudzić, że ta opowieść się „rozkręci”. Bo to nie „Bravehart”, to nie „Gladiator”, to „Valhalla…”, który jednak ma coś wspólnego z wymienionymi tytułami – jak o tamtych filmach, tak i o tym, trudno zapomnieć. Ale czy będzie się chętnie do niego wracać jak do tych wymienionych? To już kwestia bardzo indywidualna i bardzo sporna.

Antonioni powiedział kiedyś, że film, który można opowiedzieć, to nie jest udany film. Może na potrzeby „Valhalli…” warto sparafrazować tę myśl i powiedzieć, że film, który da się zrozumieć, to nie jest udany film?

Dominik Nykiel
dominon@interia.pl


Są takie filmy, po których obejrzeniu pozostaje mętlik w głowie. Takie, które z jednej strony nasuwają ogrom myśli na ich temat, z drugiej zaś pozostają niemożliwe do jednoznacznego odczytania, czy jak kto woli zinterpretowania. „Valhalla: Mroczny wojownik” jest takim filmem, który podsuwając pewne tropy interpretacyjne, jednocześnie zasiewa co do nich wątpliwość; jest jak muzyka bez słów, którą zamiast rozumieć, należy poczuć i przeżyć. W każdym razie nie ma innego wyjścia.

Przedostatni film Nicolasa Winding Refna jest charakterystyczny dla swojego twórcy, choć z drugiej strony trudno doszukać się w nim wyraźnych podobieństw do innych utworów. Jest bowiem daleki od stylu wcześniejszych filmów, gdzie wszystko wygląda jak w paradokumencie. Przedstawiona w nich rzeczywistość jest „zwykła”, ich historie bardziej „przyziemne”, bo opowiadające o gangsterach, dealerach narkotykowych, oszustwach. Nieco inaczej ma się sprawa z „Bronsonem” opowiadającym o najsłynniejszym więźniu Wielkiej Brytanii. Ten film jest zwariowany jak jego bohater, kompletnie dezorientujący widza, powiedziałbym, że jest wręcz schizofreniczny. Jednak jeśli w dalszym ciągu chce się znaleźć podobieństwo do „Valhalli…”, to pozostaje się zadowolić niedosłownością obu filmów. Niczym więcej. I po tym wszystkim można znów myśleć, że ten najmroczniejszy z filmów Refna jest podobny do późniejszego „Drive” (żeby nie powiedzieć na odwrót), bo wspólny jest dla nich temat odkupienia głównego bohatera, hipnotyczny nastrój i swego rodzaju odrealnienie świata przedstawionego. Co jednak z tego, skoro oba filmy są niczym ogień i woda – ostatecznie do siebie zupełnie niepasujące, wręcz sobie przeciwstawne. Jeden miły dla oka („Drive”), drugi brzydki i odrażający, jeden opowiadający historię współczesną, drugi zakotwiczony setki lat temu. I gdyby się dłużej zastanowić, to można by jeszcze wymienić wiele takich kontrastów. Pytanie jednak, czy jest sens. W końcu czy filmy muszą być powtarzalne?

Rafał Kaplita
tuco@vp.pl
Tagi: dominik nykiel , rafał kaplita , valhalla , recenzja , dkf klaps
Data wprowadzenia: 2012-09-23
 

 Komentarze

 

Kurde jesteście na czasie, chyba już każdy kto chciał to ten film obejrzał, a jest to "wąska" grupa ludzi.

Autor: Ja jebie.

Data: 2012-09-24 00:16:30

[1] 
Twój podpis
Treść:
Tylko zalogowani użytkownicy
mogą dodawać komentarze. Zaloguj się

Portal resinet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i wypowiedzi zamieszczanych przez internautów. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

 Zapowiedzi

 Reklama

 Recenzje

 Resinet poleca

Kingsman: Złoty krąg
(Akcja; Komedia USA, Wielka Brytania)

Lego Ninjago
(Animowany; Bajka Dania USA)

Ptaki śpiewają w Kigali
(Dramat Polska)

Lego Ninjago (mała sala)
(Animowany; Bajka Dania USA)

Ptaki śpiewają w Kigali (mała sala)
(Dramat Polska)

Kino Konesera: Ptaki śpiewają w Kigali
(Dramat Polska)

 Dla dzieci

Tarapaty
(Familijny; Przygodowy Polska)

Lego Ninjago
(Animowany; Bajka Dania USA)

Lego Ninjago (mała sala)
(Animowany; Bajka Dania USA)

 Filmoteka

 Warto zobaczyć

Sprawdź aktualny repertuar kin

 Konkursy

Chwilowo brak konkursów

 Dzisiaj w kinach: piątek, 24.11.2017 r.

HELIOS

Cicha noc 12:30, 19:30,
Coco (dubbing) 10:15, 15:45, 18:00,
Listy do M. 3 09:30, 12:45, 15:30, 18:30, 21:00,
Najlepszy 10:00, 17:00, 20:15,
Tarapaty 10:00,

HELIOS Galeria

Cicha noc 13:30, 18:45, 21:00,
Coco (3D, dubbing) 11:00, 13:45,
Coco (dubbing) 10:00, 11:30, 13:00, 15:45, 18:30,
Listy do M. 3 09:00, 10:30, 13:00, 15:30, 16:30, 18:00, 20:30, 21:15,
Morderstwo w Orient Expressie 14:15, 16:00, 20:00,
Najlepszy 14:15, 17:00, 19:30, 22:00,

MULTIKINO

Botoks 22:20,
Cicha noc 13:00, 15:25, 17:50, 20:15, 22:30,
Coco (3D, dubbing) 11:50, 14:35,
Coco (dubbing) 10:05, 11:00, 12:50, 13:45, 15:35, 17:20, 18:20,
Emotki. Film (dubbing) 10:20, 11:20,
Liga Sprawiedliwości (napisy) 12:35, 17:55, 20:30,
Listy do M. 3 10:10, 12:15, 13:30, 15:00, 15:55, 16:30, 17:30, 18:30, 19:00, 19:30, 20:05, 20:55, 21:30, 21:55, 22:30,
Morderstwo w Orient Expressie 12:40, 15:10, 17:40, 20:10,
Najlepszy 12:30, 14:40, 17:05, 19:55,

ZORZA

Cicha noc 12:00, 20:50,
Listy do M. 3 14:00,
Najlepszy 18:40,

 Ostatnio dodane

 Promocje kin

 Kontakt

Rzeszowski Portal Informacyjny resinet.pl

tel.  017 85 06 396
fax. 017 85 06 397

e-mail: kina@resinet.pl

Tutaj znajdziesz nasze pełne dane kontaktowe.